Przejdź do głównej treści

Endrick błyszczy w Realu Madryt, któremu zabrakło paliwa na wygraną z Fiorentiną

Endrick zdobył bramkę i rozegrał dobre minuty
Endrick zdobył bramkę i rozegrał dobre minutyCHRISTIAN BRUNA / GETTY IMAGES EUROPE / GETTY IMAGES VIA AFP

Brazylijski napastnik zaprezentował się z bardzo dobrej strony w barwach Królewskich, zdobywając piękną bramkę i pokazując ogromną determinację.

Pierwszy poważny sparing Realu Madryt w okresie przygotowawczym i już na początku można mieć dobre odczucia. Przeciwko Fiorentinie Mourinho postawił od pierwszych minut na trzech wychowanków i, co zaskakujące, na Dumfriesa w roli pomocnika, by wspierał Trenta i dawał więcej możliwości w ofensywie.

Ten pomysł się sprawdził, pozwalając Ardzie Gülerowi grać z dużą swobodą na pozycji podwieszonego. Klasyczne ustawienie 1-4-2-3-1 "The Special One" pomogło, a magia Turka szybko dała o sobie znać. Już w 12. minucie po wymianie podań z Carrerasem, który zagrał płasko w pole karne, Endrick przy pierwszej okazji świetnie zachował się w polu karnym i zdobył bramkę na 1:0 precyzyjnym, płaskim strzałem, który pokonał Davida de Geę.

Czy naprawdę Brazylijczyk nie zasługuje na co najmniej pół godziny w każdym meczu? Nie minął nawet kwadrans, a zawodnik z Taguatingi już sprawił, że to pytanie pojawiło się w głowach wszystkich kibiców Realu Madryt.

Potwierdzenie świetnej formy reprezentanta Seleção przyszło chwilę później: w typowej dla napastnika akcji ułatwił zdobycie bramki na 2:0 przez Alexisa Cirię przed upływem 30 minut. Ściągnął na siebie dwóch piłkarzy Fiorentiny, robiąc miejsce, by Camavinga mógł bez problemu asystować wychowankowi.

Endrick wrócił do przygotowań szybciej niż zakładano, naciskał rywali bardziej niż ktokolwiek inny i zgłosił swoją kandydaturę do roli stałego zmiennika, a często także partnera Kyliana Mbappé.

Ostry pazur

Poza indywidualnościami, na uwagę zasługuje znakomita forma Realu Madryt jako zespołu i intensywność w odbiorze piłki na wysokości pola rywala. Wszyscy zawodnicy byli bardzo zaangażowani w pressing przy wyprowadzaniu piłki przez przeciwnika.

Zanim najważniejsi gracze wrócą do składu i przyswoją (lub nie) nową dynamikę, już teraz widać rękę Mourinho w drużynie, która w tym sezonie będzie biegać więcej i lepiej niż w poprzednim, zarówno w defensywie, jak i w ataku.

Mimo wszystko Królewscy wciąż wprowadzają poprawki, a dekoncentracja w obronie tuż przed zejściem na przerwę pozwoliła, by Piccoli wszedł w pole karne i pokonał Łunina mocnym strzałem, ustalając wynik na 2:1 po 45 minutach.

Przerwa nie wpłynęła najlepiej na Real Madryt, który nie dokonał zmian i po wznowieniu gry zaczął popełniać więcej błędów z powodu zmęczenia. W tej sytuacji padło wyrównanie na 2:2 autorstwa Moise Keana w 58. minucie, zaledwie dwie minuty po jego wejściu na boisko.

Po 70. minucie na boisku pojawił się Carlos Espí w barwach Realu Madryt, a w Fiorentinie były już zawodnik Królewskich Valdepeñas. Końcówka spotkania upłynęła pod znakiem spokojnej gry i licznych zmian, a wynik nie uległ już zmianie przed ostatnim gwizdkiem.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen