Felix Baumgartner, znany na całym świecie ze swojego spektakularnego skoku ze stratosfery, zmarł po wypadku na paralotni w Porto Sant'Elpidio, w prowincji Fermo we Włoszech.
Wstępne doniesienia wskazują, że sportowiec zasłabł podczas lotu i stracił kontrolę nad paralotnią, co doprowadziło do wypadku. Według La Repubblica, uderzył on w basen, raniąc kobietę, której na szczęście nie zagraża już niebezpieczeństwo. Baumgartner był na wakacjach we Włoszech ze swoją rodziną.
Świadek natychmiast wezwał pogotowie ratunkowe, ale interwencja lekarzy nie wystarczyła, by uratować mu życie. Mężczyzna był już nieprzytomny i doszło do zatrzymania krążenia. Według lokalnej gazety "Il Resto del Carlino", jego serce przestało bić, zanim ekipa medyczna zdążyła przetransportować go helikopterem do szpitala.
Około dwóch godzin przed lotem Austriak opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie z komentarzem, że "jest zbyt wietrznie". Jego śmierć została potwierdzona przez firmę Red Bull, z którą współpracuje i która wspiera wielu sportowców uprawiających sporty ekstremalne.

Baumgartner był partnerem gwiazdy telewizyjnej Mihaeli Rădulescu przez 11 lat.
Człowiek z wyjątkowymi osiągnięciami
Felix Baumgartner przeszedł do historii jako pierwszy człowiek, który przekroczył prędkość dźwięku podczas swobodnego spadania. Jego skok z krawędzi kosmosu pozostaje jednym z najbardziej spektakularnych osiągnięć w historii ludzkiej eksploracji, pokazując, jak daleko może nas zaprowadzić technologia, odwaga i determinacja.
Po tym historycznym wyczynie Austriak wycofał się ze sportów ekstremalnych i poświęcił się innym hobby. Został pilotem helikoptera specjalizującym się w misjach ratunkowych, co uważał za swoje prawdziwe powołanie.
Uczestniczył również w konferencjach motywacyjnych i wydarzeniach popularyzujących naukę, gdzie dzielił się swoimi doświadczeniami z młodszymi pokoleniami poszukiwaczy przygód.
