Pojedynek 48. w światowym rankingu Polki z zajmującą 31. pozycję Li rozpoczął się po myśli Amerykanki, która szybko objęła prowadzenie 4:0. Punktem zwrotnym okazał się piąty gem, którego pochodząca z Łodzi Fręch wygrała przy podaniu Amerykanki po pięciu break pointach i 16 rozegranych punktach. Później, choć na korcie trwała zażarta walka, to ostatnie słowo zawsze należało do Polki, która w pierwszym secie już nie oddała przeciwniczce żadnego gema i zwyciężyła 6:4.
Druga odsłona zaczęła się zgodnie z regułą własnego serwisu, ale w piątym gemie Fręch przełamała rywalkę, wyszła na 3:2, a za moment „poprawiła” bez straty punktu na 4:2. W dziewiątym gemie po raz drugi w tej partii była górą przy podaniu Amerykanki i wygrała 6:3, meldując się w 1/8 finału po 82 minutach gry.
Było to pierwsze zwycięstwo Fręch nad Li w ich szóstym pojedynku na różnych szczeblach tenisowej rywalizacji, choćby w lutym w Dosze Amerykanka była lepsza w 2. rundzie 6:3, 6:4.
W czwartek czekać będzie Polkę kolejne wyzwanie, gdyż spotka się z najwyżej rozstawioną Pegulą. Nigdy z nią nie wygrała, a w trzech dotychczasowych potyczkach nie „urwała” nawet seta. Trzecia obecnie w klasyfikacji tenisistek Amerykanka już po raz siódmy występuje w Waszyngtonie - triumfowała w edycji 2019, a w 2016 i 2023 roku była w półfinale. Przed rokiem jednak odpadła w 2. rundzie.
W poniedziałek premierowy mecz przegrała Magda Linette, która uległa rozstawionej z numerem siódmym Kanadyjce Leylah Fernandez 1:6, 4:6.
