Przejdź do głównej treści

Górnik nieskuteczny w Budapeszcie, minimalna zaliczka Ferencvarosu

Zaktualizowany
Górnik nieskuteczny w Budapeszcie, minimalna zaliczka Ferencvarosu
Górnik nieskuteczny w Budapeszcie, minimalna zaliczka FerencvarosuTibor Illyes / EPA / Profimedia

Choć pierwszy celny strzał meczu Górnik oddał w doliczonym czasie drugiej połowy, to przed rewanżem wciąż nic nie jest stracone. Wicemistrzowie Węgier wygrali pierwszy mecz trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Europy 1:0, za tydzień "Trójkolorowi" muszą stratę odrobić.

Upalny wieczór nad wyschniętym Dunajem w Budapeszcie nie sprzyjał zapełnieniu trybun, zresztą dla Ferencvarosu powracający po latach na europejską scenę Górnik mógł się wydawać nieco anonimowym zespołem. Zadaniem „Trójkolorowych” było zostawienie wrażenia, które na długo utkwi w pamięci Węgrów.

Sprawdź szczegóły meczu Ferencvaros – Górnik

Oceny piłkarzy Górnika za mecz z Ferencvarosem na Groupama Arenie
Oceny piłkarzy Górnika za mecz z Ferencvarosem na Groupama ArenieFlashscore

"Kwarta" gospodarzy i "kwarta" gości, ale bez goli

Miejscowi byli zdecydowanymi faworytami i wyraźnie to czuli, choć dopiero po 10 minutach doszli do groźnej sytuacji. Po rzucie wolnym Dele uderzał z bardzo ostrego kąta tuż przy słupku. Ten sam zawodnik dwie minuty później obił poprzeczkę z główki, jednak arbiter odgwizdał faul w ataku.

W 17. minucie Erik Janza popełnił kosztowny błąd, po którym do strzału tuż obok słupka doszedł Gabi Kanichowsky. Był też zablokowany strzał w Cadu w 20. minucie, a w 23. minucie już musiało być 1:0. Lenny Joseph finalizował kontrę i dwa metry przed otwartą bramką posłał piłkę obok słupka.

Skrajnie jednostronna pierwsza połowa wyglądała wręcz wstydliwie dla wicemistrzów Polski, jednak z pomocą przyszła przerwa na nawodnienie. W 30. minucie udało się wypracować pierwszą groźną akcję. Piłkę wprowadził w pole karne „Fradich” Taofeek Ismaheel, oddał do niekrytego Ikii Dimiego, ale ten uderzał nad bramką.

„Trójkolorowi” kontynuowali swoje wysiłki. W 33. minucie Kacper Urbański z dystansu uderzył nad bramką, pięć minut później Prekop przedzierał się do końca i wywalczył róg po rykoszecie. Tak samo skończyła się niezła próba przejścia trzech rywali przez Urbańskiego w 42. minucie – po nodze piłka wyszła nad poprzeczką. Do przerwy nic nie wpadło.

Jedynego gola zdobyli miejscowi

Pierwszy kwadrans po powrocie nie dawał jasnego wskazania: Górnik co prawda grał pewnie, jednak kontrola piłki nie dawała przewagi. Dopiero po 62 minutach Ismaheel próbował „rogalem” znaleźć dalszy słupek, uderzając obok bramki. To zemściło się kilka minut później: Cadu z lewej strony podał Mariusowi Corbu, który zza pola karnego technicznie wpakował piłkę do polskiej bramki.

Mając przewagę, gospodarze znów oddali nieco inicjatywę, a Górnik walczył o uzyskanie wyrównania. Najbliżej wydawał się Urbański, mierząc zza pola karnego w 78. minucie. Znów tylko nad bramką. Przynajmniej ta okazja nie zemściła się po drugiej stronie, bowiem dwie minuty później Corbu też wykańczał nad bramką.

Znacznie bliższy szczęścia był Kanichowsky w 81. minucie, gdy po rykoszecie szukał „mysiej dziury” przy słupku, a Schulze łapał na raty. Zgasił też próbę Lenny’ego Josepha w 86. minucie, a sektor gości czekał na podobne próby po drugiej stronie boiska. Tam węgierska obrona neutralizowała zapędy Górnika i dopiero w 89. minucie Peter Federico uderzał technicznie tuż obok słupka. Ten sam zawodnik w 90+2. minucie w końcu sprawdził golkipera gospodarzy, który poradził sobie z zadaniem. Na więcej Zabrzanom brakło czasu.

Statystyki meczu Ferencvaros - Górnik
Statystyki meczu Ferencvaros - GórnikFlashscore

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen