Przejdź do głównej treści

Drużyny z Warszawy i Niecieczy potwierdziły duże aspiracje, kapitalny gol Zapolnika

Drużyny z Warszawy i Niecieczy potwierdziły duże aspiracje, kapitalny gola Zapolnika
Drużyny z Warszawy i Niecieczy potwierdziły duże aspiracje, kapitalny gola ZapolnikaOliwia Buras/ArenaAkcji / Newspix.pl / Profimedia

Polonia Warszawa i Bruk-Bet Termalica Nieciecza, należące do faworytów nowego sezonu 1. ligi, potwierdziły na inaugurację swoje ekstraklasowe aspiracje. Stołeczny zespół pokonał w Niepołomicach Puszczę 1:0, a piłkarze Marcina Brosza wygrali u siebie z Ruchem Chorzów 2:0.

"Czarne Koszule" w dwóch poprzednich sezonach grały w barażach o ekstraklasę, ale za każdym razem odpadły w półfinale - w 2025 z Wisłą Płock, a dwa miesiące temu z Wieczystą Kraków.

Po minionym sezonie władze warszawskiego klubu rozstały się z trenerem Mariuszem Pawlakiem, zatrudniając w jego miejsce innego byłego polonistę, który pracował na Konwiktorskiej już także jako szkoleniowiec - Piotra Stokowca.

Znacznie przebudowano obronę, sprowadzając m.in. reprezentantów swoich krajów - Estończyka Martena Kuuska z GKS Katowice i Islandczyka Davida Olaffsona (w przeszłości w Cracovii), a także doświadczonego Michała Marcjanika z Arki Gdynia.

Już 1. kolejce edycji 2026/27 drużyna Stokowca potwierdziła, że może być bardzo poważnym kandydatem w walce o awans. W niedzielny wieczór wygrała na wyjeździe z zawsze niewygodną dla rywali Puszczą Niepołomice 1:0. Bramkę zdobył w 84. minucie były pomocnik reprezentacji Finlandii Simon Skrabb.

Cenne zwycięstwo - 2:0 u siebie nad Ruchem - odnieśli również piłkarze z Niecieczy.

W maju Bruk-Bet Termalica spadł z ekstraklasy, ale z honorem - w ostatnich kolejkach spisywał się bardzo dobrze. Latem nie doszło do kadrowej rewolucji, więc trener Brosz w dość spokojnej atmosferze mógł szykować zespół do walki o powrót do najwyższej klasy.

Bohaterem meczu z również mającymi spore aspiracje "Niebieskimi" okazał się doświadczony Kamil Zapolnik, zdobywca obu bramek. Kibiców zachwyciło zwłaszcza pierwsze trafienie zawodnika zdobyte efektowną przewrotką.

W innym niedzielnym spotkaniu Stal Mielec pokonała na wyjeździe beniaminka Unię Skierniewice 2:1. Tutaj z kolei wyróżnił się Kamil Odolak, również autor dwóch trafień.

Natomiast w pięciu meczach piątkowo-sobotnich padło aż 19 bramek. Wysoką porażkę - 0:3 u siebie z Pogonią Grodzisk Mazowiecki - poniosła Lechia Gdańsk, która po spadku z ekstraklasy i innych kłopotach wystawiła w składzie wielu juniorów, nawet 16-latków.

Jedną z bramek dla gości zdobył 39-letni Radosław Majewski, były reprezentant Polski, sprowadzony niedawno do Pogoni ze spadkowicza z 1. ligi Znicza Pruszków.

Wysokiej porażki w sobotę u siebie doznała także Stal Rzeszów. Podopieczni trenera Marka Zuba ulegli Chrobremu Głogów aż 1:5, a dwa trafienia zaliczył wypożyczony ze Śląska Wrocław Ukrainiec Jehor Szarabura.

Chrobry w poprzednim sezonie do końca walczył o awans, uległ dopiero w finale baraży Wieczystej. Latem przeszedł przebudowę kadry, ale - jak widać - formy nie stracił.

Inauguracyjną kolejkę zakończy poniedziałkowe starcie Miedzi Legnica z beniaminkiem Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Do końca roku piłkarze rozegrają 18 kolejek, ostatnią z nich 12-13 grudnia. Na pierwszoligowe boiska wrócą 6-7 lutego, a sezon zakończy się 29-30 maja. Później tradycyjnie odbędą się baraże.

Bezpośredni awans do ekstraklasy uzyskają dwa najlepsze zespoły, zaś o trzecią przepustkę powalczą - właśnie w dwustopniowych barażach - ekipy z miejsc 3-6. Do 2. ligi spadną trzy ostatnie drużyny.

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen