Mistrzowie Polski wygrali w Randers (w tym mieście obecnie swoje mecze domowe rozgrywają piłkarze Aarhus) 4:1 i trudno sobie wyobrazić, by taką zaliczkę mogli roztrwonić i to w dodatku na własnym stadionie. Poulsen nie ukrywa, że jego drużynę czeka trudne zadanie, ale też nie traci nadziei na odwrócenie losów rywalizacji.
Śledź rewanż Lecha z Aarhus z Flashscore od 19:00!
"Bez wątpienia jesteśmy w trudnej sytuacji, mamy trzy gole do odrobienia. Jestem natomiast przekonany, że moja drużyna podejdzie do rewanżu z ambitnym nastawieniem. Zagramy jak najlepiej, postaramy się wygrać. Naszym zadaniem będzie jak najszybciej objąć prowadzenie, a potem może uda się dołożyć drugiego gola. Wtedy będziemy już w kontakcie i wówczas kto wie, co może się zdarzyć" – mówił opiekun gości.
Szkoleniowiec nie ukrywa, że jego zespół przyleciał do Poznania osłabiony. Nie wystąpi bramkarz Jesper Hansen, który w pierwszym pojedynku został ukarany czerwoną kartką, a kilku graczy z powodów zdrowotnych zostało w domu, m.in.: Tobias Molgaard, Luka Callo, Kevin Jakob oraz Gift Links. Do składu po kontuzji wraca natomiast obrońca Rasmus Carstensen, który w rundzie wiosennej sezonu 2024/25 występował w poznańskim zespole i zdobył mistrzostwo Polski.
"Mamy dużo meczów do zagrania i pamiętając o celach sportowych, trzeba uważać, by kontuzje się nie pogłębiały" – wyjaśnił Poulsen.

Naszym zadaniem będzie uciszyć kibiców
Trener mistrza Danii stwierdził, że w pierwszym starciu Lech okazał się wyjątkowo skuteczną drużyną, ale zauważył pewne mankamenty w jego grze, które jego podopieczni postarają się wykorzystać.
"Nie byłoby najmądrzejsze, gdybym powiedział, co dokładnie mam na myśli, bo Niels (Frederiksen) na pewno ogląda i czyta, to co my mówimy" – przyznał z uśmiechem Poulsen.
W środę na trybunach poznańskiego stadionu zasiądzie ponad 35 tysięcy widzów. Rywale rzadko mają okazję rywalizować przy tak dużej widowni, ale Poulsen widzi w tym tylko jeden drobny problem.
"Tak duża frekwencja zapowiada fantastyczną atmosferę na stadionie. A po to właśnie trenujemy i pracujemy, żeby grać przed tak liczną publicznością. Przy głośnym dopingu trudno jest komunikować się z zespołem, dlatego przed spotkaniem musimy wymyślić plan, żeby się jakoś porozumiewać. Natomiast naszym zadaniem będzie też uciszyć tych kibiców" – podkreślił.
Zwycięzca tego dwumeczu w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów zmierzy się z Sabah Baku, który we wtorek wyeliminował fińskie KuPS Kuopio. Azerowie wygrali 1:0 u siebie i 2:0 na wyjeździe.
Rewanżowy mecz drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów Lecha z Aarhus GF rozegrany zostanie w środę o godz. 19:00.
