Od pierwszej piłki na Estadio Manolo Santana trwała zacięta walka, a obie tenisistki prezentowały bardzo pewny serwis. Pierwsza piłka na przełamanie, wypracowana przez Białorusinkę, pojawiła się dopiero w trzecim gemie, ale Japonka nie zawahała się i utrzymała podanie.
W ten sposób doszło do niemal nieuniknionego tie-breaka. W decydującej rozgrywce Osaka pokazała pazur i zaskoczyła obrończynię tytułu, zdobywając trzy minibreaki w czterech pierwszych punktach. Przy wyniku 6:1 dla niej, błąd Sabalenki oznaczał 7:1 i zwycięstwo w secie dla 15. rakiety świata (7:6(1)).
Białorusinka nie poddała się i z dużą energią rozpoczęła drugą partię, pewnie wygrywając własny serwis do 40:15, co wywarło presję na rywalce, która musiała obronić trzy break pointy, by doprowadzić do 1:1.
Dla Japonki nie był to jednak szczęśliwy fragment, bo trzykrotna triumfatorka w Madrycie weszła na wyższy poziom i zaczęła sprawiać Osace coraz więcej problemów, mimo wymiany przełamań w trzecim i czwartym gemie. To nie przeszkodziło Sabalence wygrać seta 6:3 i wyrównać stan meczu.
Po doprowadzeniu do remisu Sabalenka wrzuciła wyższy bieg i zdominowała Osakę w decydującej partii, wygrywając pewnie 6:2. Liderka rankingu już jest w ćwierćfinale, gdzie zmierzy się z Amerykanką Baptiste.
