Obie zawodniczki już na początku musiały walczyć o własny serwis. Podczas gdy Viďmanová (114. WTA) świetnie poradziła sobie przy stanie 30:30 i nie pozwoliła rywalce na nic, Liutowa (229. WTA) popełniła dwa błędy z rzędu i dała bardziej doświadczonej Czeszce objąć prowadzenie 2:0.
Viďmanová jednak nie potwierdziła przełamania, także przez błędną decyzję przy stanie 15:15. Po woleju była przekonana, że piłka po stronie rywalki odbiła się dwa razy od kortu. Sędzia nie zareagował, a czeska tenisistka łatwo straciła podanie. Jeszcze przez chwilę dyskutowała o tej sytuacji z arbitrem, ale posłuchała rady zespołu i zostawiła sprawę za sobą.
Na szczęście dla Viďmanovej Rosjanka popełniła kolejne błędy i przewaga przełamania została natychmiast przywrócona po efektownym skrócie w wykonaniu Czeszki. Tym razem już pewnie potwierdziła przełamanie. Dzięki temu miała obiecujące prowadzenie 4:1, które w pełni oddawało przebieg gry na korcie. Czeska tenisistka była lepsza w każdym elemencie.
W kolejnych minutach dominowała, a jeszcze jedno przełamanie dało jej komfortowe prowadzenie 5:1. Liutowa bezskutecznie szukała sposobu na urozmaiconą grę i mocny serwis Czeszki, a jedynego gema w pierwszym secie zdobyła po wspomnianej kontrowersyjnej sytuacji.
Zmiana ról w drugim secie
Przed rozpoczęciem drugiego seta Liutowa udała się do toalety, zaczęła grać bardziej agresywnie i mimo zmarnowanego prowadzenia 40:0, za czwartym razem po raz pierwszy w meczu utrzymała własny serwis. Również Viďmanová musiała walczyć na przewagi, ale nie dopuściła rywalki do break pointa i wyrównała wynik.
W tym secie Viďmanová nie potrafiła już dominować na korcie. 16-latka wyraźnie się poprawiła, Czeszka zaczęła popełniać znacznie więcej błędów i własnymi pomyłkami pozwoliła rywalce objąć prowadzenie 3:1. Młoda Rosjanka nie miała większych problemów i przy dużo stabilniejszej grze potwierdziła przełamanie.
W drugim secie jej przewaga rosła, a Viďmanová była bezradna. Czeska tenisistka nie potrafiła odnaleźć swojej gry przy lepszej postawie Rosjanki i tym razem sama zdobyła tylko jednego gema.
Viďmanovej nie pomogła nawet dłuższa przerwa przed decydującym setem. Czeszka dalej wdawała się z Liutową w dłuższe wymiany, nie grała wystarczająco agresywnie i już w pierwszym gemie straciła serwis. Chwilę później mogła od razu odpowiedzieć, ale przez zbyt mało zdecydowane uderzenia nie wykorzystała prowadzenia 30:0.
Przy wyniku 0:3 szanse Viďmanovej wyglądały już bardzo słabo. Przeciwko bezbłędnej Liutowej dalej mnożyła niewymuszone błędy i po podwójnym błędzie serwisowym pozwoliła rywalce prowadzić już dwoma przełamaniami. Serię dziewięciu przegranych gemów przerwała, wygrywając dwa kolejne i po zmniejszeniu straty na 2:4 jeszcze tliła się nadzieja na odwrócenie losów meczu.
Liutowa jednak dołożyła kolejne przełamanie i mogła zakończyć mecz już przy pierwszej okazji. Viďmanová fantastycznie obroniła wszystkie trzy piłki meczowe i przełamaniem utrzymała się jeszcze w grze. Rosjance jednak udało się zamknąć spotkanie już przy własnym returnie.

