Japonka, czterokrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych, niedawno dotarła do półfinału na twardych kortach w Waszyngtonie, gdzie przegrała z Filipinką Alexandrą Ealą, która ostatecznie sięgnęła po tytuł.
"Poszło mi lepiej niż w zeszłym roku w Waszyngtonie, więc mam nadzieję utrzymać dobrą formę" – powiedziała Osaka.
"Historycznie nie grałam tu szczególnie dobrze, więc mam nadzieję, że w tym roku to się zmieni" – dodała, odnosząc się do wyzwania, jakim jest rywalizacja w Toronto.

Była liderka światowego rankingu jest rozstawiona z numerem 11 w turnieju, który rozpoczął się w niedzielę i chce nabrać rozpędu przed startem US Open, zaplanowanym na 31 sierpnia.
Osaka ostatni ze swoich czterech tytułów wielkoszlemowych zdobyła podczas Australian Open 2021 i wciąż nie wróciła do poziomu, jaki prezentowała przed dłuższą przerwą macierzyńską w 2023 roku.
Cel Naomi
W zeszłym roku dotarła jednak do półfinału US Open, a w obecnym sezonie po raz pierwszy awansowała do 1/8 finału Roland Garros i osiągnęła swój najlepszy wynik na Wimbledonie, docierając do ćwierćfinału.
"Mam nadzieję, że nabiorę dużo pewności siebie przed przyjazdem do Nowego Jorku" – skomentowała.
Naomi Osaka, która w środę w drugiej rundzie zmierzy się z Węgierką Panną Udvardy, jest w tej samej połówce drabinki co rozstawiona z numerem dwa i mistrzyni Australian Open, Elena Rybakina.
Liderką światowego rankingu jest Aryna Sabalenka, która otwiera listę faworytek turnieju.
Po rozczarowujących występach na Roland Garros i Wimbledonie, Białorusinka chce potwierdzić swoją dominację na twardych kortach, gdzie w tym roku jedyną porażkę poniosła z Rybakiną w finale Australian Open.
