Zdradził to Anders Jacobsen, zwycięzca turnieju w sezonie 2006/07, a obecnie komentator telewizyjny podczas transmisji niedzielnego konkursu w Innsbrucku.
"My jesteśmy słabi, a obecny na miejscu Stoeckl czaruje za kulisami turnieju. Wystarczy spojrzeć na kwalifikacje do konkursu w Innsbrucku, kiedy aż pięciu naszych skoczków było gorszych niż Ilja Mizernych z Kazachstanu, który uplasował się na 14. miejscu. Dzięki naszemu byłemu trenerowi skoczkowie tego kraju szybko poprawili technikę i współpraca ze Stoecklem przynosi owoce" – skomentował Jacobsen.
Kazach zajął w niedzielę 20. miejsce i tylko dwóch Norwegów było lepszych – Johann Andre Forfang był 11., a Kristoffer Eriksen Sundal uplasował się na 15. pozycji. Zwycięzca TCS w sezonie 2022/23 Halvor Egner Granerud nawet nie wszedł do serii finałowej i był 31., a Robin Pedersen zajął 43. lokatę.
Stoeckl, który prowadził Norwegów od 2011 roku i w 2024 został zwolniony przez tamtejszą federację narciarską w atmosferze skandalu, powiedział dziennikowi "Dagbladet", że od razu otrzymał propozycję prowadzenia reprezentacji Kazachstanu, ale jej nie przyjął.
"Znam się jednak dobrze z trenerami i chętnie im oraz ich zawodnikom doradzam, a dzieje się to regularnie" – przyznał Austriak.
