FC Barcelona zraniła dumę Atletico Madryt swoimi nieśmiałymi próbami pozyskania Juliána Álvareza. Zwłaszcza po zastrzeżeniu ze strony Laporty, że jego ostatnia oferta za argentyńskiego napastnika nie jest "nieograniczona".
Te ostatnie wypowiedzi prezesa Barcelony sprzed kilku dni wyczerpały cierpliwość klubu z Madrytu, który w piątek odpowiedział nagraniem. Miguel Ángel Gil Marín zapewnia w nim, że ani przez chwilę nie rozważał rozstania ze swoją gwiazdą.
"Moja wola jest jasna, klubu również. Przekazaliśmy to zawodnikowi, agentowi, prezesowi Barcelony. Atletico to najlepsze miejsce na świecie dla Juliána, a on jest idealnym napastnikiem dla Atletico. Chcemy nadal na niego stawiać" – podkreślił szef Atletico.
Na koniec odniósł się bezpośrednio do słów Laporty: "Ostatnio słyszałem wypowiedź prezesa Barcelony, że oferta złożona Atletico Madryt nie jest nieskończona, a jedyną możliwą odpowiedzią jest to, że nasza odpowiedź właśnie taka jest – nie chcemy go sprzedawać i nie zaakceptujemy żadnej oferty, ani za 100, ani za 150, ani za 200" – podsumował stanowczo.
W ten sposób Gil Marín zamyka Juliánowi drogę do odejścia z Atleti po długiej sadze, która zaczęła się jeszcze podczas mundialu, gdy sam zawodnik sugerował, że najlepiej dla wszystkich stron byłoby rozważyć transfer.
