1 Point Slam to pokazowy turniej rozgrywany przed startem Australian Open. Na starcie zawodów stanęło 48 uczestników – profesjonalne tenisistki, tenisiści, amatorzy czy dziennikarze, bez podziału na płeć.
Zasada turnieju była taka, że osoba, która wygra grę w "kamień, papier i nożyce" wybiera czy chce serwować, czy returnować. Zwycięzca jednej akcji przechodził dalej, przegrany żegnał się z turniejem. Stawką był milion dolarów australijskich dla mistrzyni lub mistrza.
Iga Świątek była rozstawiona z "3" i w pierwszej rundzie miała "wolny los". W drugiej trafiła na Flavio Cobolliego i hitem sieci stała się ich gra przed startem meczu, rywalizację tenisową po długiej wymianie wygrała Polka i awansowała dalej. Jej kolejnym przeciwnikiem był Frances Tiafoe. Amerykanin wybrał serwis i nie wprowadził go do gry, co dało Idze awans do ćwierćfinału.
Tam jej przeciwnikiem był Pedro Martinez, który wygrał akcję po błędzie Polki, co sprawiło, że straciła ona szansę na triumf w zawodach. Wcześniej swoje mecze przegrali też Jannik Sinner i Carlos Alcaraz, a show skradła Joanna Garland. Ona najpierw "wyrzuciła" z turnieju Alexandra Zvereva, a później jej wyższość musiał uznać Nick Kyrgios.
Po stronie mężczyzn zaskakiwał amator Jordan Smith, który zaskoczył Bublika jego własną bronią, czyli serwisem od dołu, pokonał też Jannika Sinnera i Amandę Anisimovą, a ostatecznie dotarł do finału, gdzie mierzył się właśnie z Garland. 117. zawodniczka rankingu WTA popełniła błąd, co sprawiło, że to Australijczyk wygrał całe zawody i zapisał na swoje konto milion dolarów australijskich.
