Urodzony w Londynie Olise, który zaczynał w juniorskich zespołach Arsenalu, pauzuje za czerwoną kartkę. W ubiegłym tygodniu w zremisowanym 3:3 meczu Bayernu z Vikingiem w ciągu minuty obejrzał dwie żółte kartki.
Po pierwszej żółtej kartce za faul wyraźnie sfrustrowany Olise zareagował na słowne zaczepki kapitana Vikinga Zlatka Tripicia, rzucając mu piłkę w głowę. W efekcie po raz pierwszy w karierze został wyrzucony z boiska.
Były skrzydłowy Crystal Palace, który po znakomitym poprzednim sezonie znalazł się w gronie kandydatów do Złotej Piłki, również w obecnych rozgrywkach prezentuje świetną formę.
Olise strzelił 9 goli i zanotował 5 asyst w 10 meczach we wszystkich rozgrywkach w barwach Bayernu.
Jamal Musiala zmaga się z kontuzją i chorobą, a Serge Gnabry oraz Lennart Karl są dalecy od najlepszej dyspozycji. W tej sytuacji to Olise i niezawodny Harry Kane wzięli na siebie ciężar gry ofensywnej Bayernu w tym sezonie.
Kapitan reprezentacji Anglii ma na koncie 9 goli i 6 asyst w 10 meczach. W ubiegłym tygodniu, gdy Bayern przegrywał na wyjeździe z Vikingiem 0:2, Kane niemal w pojedynkę doprowadził do odrobienia strat, strzelając dwa gole i asystując przy kolejnym.
Po bezlitosnym zwycięstwie Bayernu 6:1 nad RB Lipsk w sobotnim meczu Bundesligi Kane przyznał, że Bayern odczuje brak Olise, ale zaapelował do reszty gwiazdorskiej kadry o przejęcie odpowiedzialności.
„Brak jednego z najważniejszych zawodników na pewno będzie odczuwalny, ale właśnie wtedy inni muszą zrobić krok naprzód i pokazać, że potrafią wykorzystać swoją szansę” — powiedział Kane.
„Dużo mówimy o kadrze, o tym, by być gotowym na swój moment. Ktokolwiek zagra, musi być na niego przygotowany”.
Jednym z wielu pozytywów sobotniego, efektownego zwycięstwa nad Lipskiem był występ Luisa Diaza.
29-latek po słabym początku sezonu sprawiał wrażenie sfrustrowanego, ale strzelił trzy gole i dołożył asystę w jednym ze swoich najlepszych występów od czasu transferu z Liverpoolu w 2025 roku.
„Jeden z najlepszych”
Choć w 2023 roku zamienił północny Londyn na stolicę Bawarii, były kapitan Tottenhamu, Kane, od czasu transferu do Bayernu wielokrotnie mierzył się z Arsenalem.
Bayern spotkał się z Kanonierami w dwóch meczach ćwierćfinałowych w sezonie 2023/24 i awansował różnicą jednej bramki, ale w ubiegłorocznej edycji rozgrywek został zdominowany, przegrywając 1:3 w fazie ligowej.
Przy napiętym terminarzu spotkań krajowych i międzynarodowych Kane nie miał czasu na wymianę uprzejmości z żadnym z rywali z Arsenalu.
„Podczas poprzedniej przerwy reprezentacyjnej trochę z nimi rozmawiałem i wiedzieliśmy, że ten mecz się zbliża, ale myślę, że wszyscy jesteśmy teraz zbyt zajęci, by do siebie pisać, skoro gramy co trzy dni” — wyjaśnił.
Sobotnie rozbicie Lipska po raz kolejny pokazało, że wielokrotni mistrzowie Niemiec przewyższają krajowych rywali o klasę. Kane powiedział, że Bayern z niecierpliwością czeka na możliwość zmierzenia się z zespołem Mikela Artety.
Wciąż rozpamiętujący bolesną ubiegłoroczną porażkę z Paris Saint-Germain po rzutach karnych Arsenal rozpoczął sezon bardzo dobrze, wygrywając 10 z 11 meczów we wszystkich rozgrywkach.
„To wielki mecz i gramy z jednym z najlepszych zespołów w Europie. Zawsze trzeba cieszyć się takimi spotkaniami” — powiedział Kane. „Sprawdzamy się przeciwko jednej z najlepszych drużyn, gramy u siebie, mamy energię i kibiców. To będzie wyjątkowy wieczór”.
