Ancelotti objął stanowisko selekcjonera Brazylii w maju 2025 roku – jako pierwszy zagraniczny trener prowadzący Canarinhos – i bez problemu zapewnił drużynie awans na turniej.
Jednak mimo że Brazylia jechała na mistrzostwa świata jako czarny koń i kandydat do pierwszego tytułu od 2002 roku, odpadła już w 1/8 finału po porażce z Norwegią.
Zajęcie pierwszego miejsca w grupie C sprawiło, że Brazylia trafiła na Japonię w pierwszej fazie pucharowej, gdzie wymęczyła zwycięstwo 2:1, by następnie przegrać w takim samym stosunku po dwóch golach Erlinga Haalanda.
Ancelotti jasno wskazał moment, w którym Brazylia się pogubiła – doświadczony włoski szkoleniowiec zwrócił uwagę na kontrowersyjne przerwy na uzupełnienie płynów.
"Uważam, że przegraliśmy mistrzostwa świata podczas przerwy na uzupełnienie płynów w meczu z Norwegią. Do tego momentu drużyna miała wszystko pod kontrolą. To prawda, że Norwegia długo utrzymywała się przy piłce na własnej połowie, podobnie grali przeciwko Anglii. Kontrolowali przebieg meczu i mogli wygrać. Być może tu popełniłem błąd, myśląc, że drużyna straciła kontrolę nad spotkaniem, choć tak nie było. Dokonałem kilku zmian w składzie, a potem pojawił się problem z golem Erlinga Haalanda" - zaznaczył Ancelotti.
