Wharton ponownie został pominięty przez Thomasa Tuchela, mimo że uchodzi za jednego z najlepszych młodych środkowych pomocników w Anglii.
22-latek nie znalazł się w kadrze Tuchela na mistrzostwa świata na początku tego roku, a teraz został pominięty także przy powołaniach na pierwsze mecze Ligi Narodów w nowym sezonie.
Ta decyzja wydaje się szczególnie interesująca w kontekście zmian w pierwotnej, 27-osobowej kadrze, bo pięciu zawodników wycofało się z powodu kontuzji, zanim do drużyny dołączyli James Garner i Morgan Gibbs-White jako zmiennicy.
Przyszłość Whartona w Palace może stanąć na rozdrożu w 2027 roku.
Latem podjął szybką decyzję o pozostaniu lojalnym wobec klubu, mimo rosnącej pozycji i zainteresowania ze strony innych drużyn. Chelsea, Liverpool i Tottenham były z nim łączone, a Palace spodziewało się ofert w trakcie okna transferowego.
Ostatecznie żadna konkretna oferta nie wpłynęła, a częściowo wynikało to z postawy samego Whartona. Był zadowolony z pozostania na Selhurst Park i dalszego rozwoju w klubie, zamiast forsować transfer mimo rosnącej rozpoznawalności.
Pojawiła się jednak także kwestia ceny. Palace nigdy nie było pod presją sprzedaży, a oczekiwano, że potrzeba będzie kwoty rzędu 80-100 milionów funtów, by poważnie przetestować determinację klubu.
Klub podejmie decyzję, jak wycenić Whartona na rynku dopiero wtedy, gdy pojawi się realna oferta, a nie tylko hipotetyczne zainteresowanie.
Wharton miał mocny piłkarski argument, by zostać na ten sezon, bo Palace odniósł sukces w Lidze Konferencji i zapewnił sobie kolejny sezon w europejskich pucharach. Dzięki temu Wharton może dalej grać na wyższym poziomie bez konieczności opuszczania klubu, w którym już się ugruntował.
Jednak najnowsza sytuacja z Anglią stanowi ciekawy wątek poboczny w kontekście tego, czy powinien zmienić klub, by zwiększyć swoją rozpoznawalność.
Wharton próbuje przebić się do środka pola Anglii, gdzie obecnie grają Jude Bellingham, Elliot Anderson, Myles Lewis-Skelly i Alex Scott. Garner i Gibbs-White zostali powołani do kadry przed nim po późnych wycofaniach innych zawodników.
Pominięcie nie zamyka mu drogi do gry w reprezentacji Anglii, ale rodzi pytanie, czego Wharton potrzebuje na kolejnym etapie kariery.
