Maja Chwalińska (22. WTA) świetnie spisuje się podczas turnieju w Wuhan. Po zwycięstwach m.in. z Marie Bouzkovą (28. WTA) oraz Ivą Jović (11. WTA). W ćwierćfinale jej przeciwniczką była Maria Sakkari (35. WTA). Greczynka w drodze do tej fazy turnieju wygrała natomiast z Martą Kostjuk (10. WTA). Obie tenisistki grały ze sobą dwa razy, a oba te pojedynki rozgrywane były na kortach ziemnych. Rok temu w Rzymie w trzech setach była Sakkari, a podczas tegorocznego Roland-Garros górą na pełnym dystansie była Maja Chwalińska.
Rewelacja! Chwalińska rozbiła Sakkari w pierwszym secie bez straty gema
Mecz, z powodu opadów deszczu, odbywał się pod zamkniętym dachem i rozpoczął się od bardzo długiego gema przy podaniu Sakkari, która ostatecznie bardzo szybko straciła serwis. Chwalińska zyskała jeszcze większą przewagę, kiedy obroniła swoje podanie. Maria popełniała sporo błędów i już w kolejnym gemie przegrywała 0-40. Zdołała obronić dwa break pointy, ale przy trzecim uderzyła w siatkę, co dało drugie przełamanie w meczu i po 17 minutach gry Maja prowadziła 3:0.
Polka przy stanie 30-30 popisał się znakomitym skrótem, a następnie w siatkę zagrała Sakkari i było 4:0. Greczynka rozpoczęła swojego gema serwisowego od podwójnego błędu serwisowego, za moment były kolejne break pointy. Pierwszego Maria obroniła, ale przy drugim Polka popisała się rewelacyjnym odegraniem z bekhendu i było 5:0! Chwalińska poszła za ciosem i po dobrym serwisie miała trzy piłki setowe. Już przy pierwszej kapitalnie minęła tenisistkę, która była przy siatce i w 30 minut wygrała pierwszą partię 6:0. Greczynka nie miała żadnego break pointa w tej odsłonie, zdobyła łącznie tylko 12 punktów, Maja wybiła jej z głowy wszelkie argumenty w inauguracyjnej odsłonie.
Dużo bardziej zacięta druga partia, tym razem górą Sakkari
Obie tenisistki udały się na przerwę toaletową i po kilku minutach przerwy zaczęła się druga partia. Już na samym starcie Chwalińska wywalczyła kolejny break point, ale przy nim zagrała najlepszego drop shota i była równowaga. Sakkari w końcu otworzyła wynik w tym meczu i utrzymała swoje podanie, obejmując prowadzenie 1:0. Greczynka poszła za ciosem, zyskała dwa break pointy, ale oba Chwalińska obroniła i doprowadziła do równowagi, jednak Sakkari zyskała kolejne siły i przełamała Polkę. Maria zdecydowanie lepiej czuła się w tym fragmencie meczu, wygrała gema do zera, kończąc go asem i prowadziła 3:0.
Maja obroniła break pointa w czwartym gemie i w końcu przerwała serię rywalki. Następnie obie tenisistki utrzymały swoje podania i było 4:2 dla Greczynki. Polka miał 30-0 przy serwisie Marii, która jednak posłała asa na 30-30 i następnie zagrała uderzenie kończące z forhendu, ale po chwili popełniła podwójny błąd, co dało równowagę. Gem był bardzo długi, Polka miała szansę na przełamanie, ale ostatecznie Sakkari utrzymała podanie i prowadziła 5:2.
Chwalińska zdołała wygrać swoje podanie, ale Maria stanęła przed szansą na zamknięcie partii przy swoim serwisie i zrobiła to. Maja w drugiej partii utrzymała poziom z pierwszej, ale zdecydowanie lepiej grała Greczynka, która rzadziej się myliła, miała dużo uderzeń kończących, a przełamanie z początku seta ustawiło późniejszą grę. Ta odsłona trwała 52 minuty i 6:3 wygrała ją Sakkari.
Przełamanie w końcówce zdecydowało o losach meczu. Chwalińska w półfinale
Od zaciętego, ale wygranego przez Chwalińską, gema zaczęła się decydująca partia. Polka nie dopuściła rywalki do okazji na przełamanie, a sama w drugim miała break pointa, ale ostatecznie Greczynka się wybroniła. Pierwsze problemy Mai pojawiły się w piątym gemie, kiedy Sakkari zyskała break pointa. Polka znakomicie wyszła z opresji, dwie ostatnie akcje zagrała na światowym poziomie i prowadziła 3:2. Maria popełnił podwójny błąd serwisowy na 30-40, ale znowu uchroniła się przed przełamaniem, a w międzyczasie na zegarze wybiły dwie godziny gry.
Maja w kapitalnym stylu wygrała akcję na 30-0, rywalka popełniła błąd przy stanie 40-15 i Polka wyszła na wynik 4:3. W kolejnym gemie, po świetnym skrócie, Chwalińska miał wynik 30-0 przy podaniu przeciwniczki, a po uderzeniu Sakkari w siatkę były dwa break pointy. Przy obu Maja kończyła akcję uderzeniem w siatkę, co dało równowagę. Po chwili, również przy stanie 40-40 mieliśmy dłuższą przerwę, ponieważ Chwalińska miała problem ze sznurówką, kiedy tenisistki wróciły do gry, to dwa punkty zdobyła Maria i był remis 4:4.
Polka odpowiedziała jednak świetnym gemem serwisowym, nie straciła nawet punktu, i pod ogromną presją była Sakkari, bo serwowała po pozostanie w meczu. Wytrzymała ciśnienie, pewnie utrzymała podanie i było 5:5. Maja miała trochę szczęścia, ale grała też bardzo pewnie i prowadziła 40-0, kolejne dwa punkty wygrała jednak rywala i pojawiła się presja. Na szczęście poradziła sobie z nią Chwalińska i zamknęła gema po uderzeniu rywalki w korytarz deblowy.
Polka rozpoczęła od rewelacyjnego minięcia. Dwie kolejne akcje wygrała Greczynka, ale w kolejnej znakomicie spisała się Polka i było 30-30. Ostatecznie gra toczyła się "na przewagi". Maja sprowokowała rywalkę do błędu i ta rzeczywiście go popełniła, co oznaczało piłkę meczową. Przy niej Maria zagrała w siatkę i to Chwalińska wygrała całe spotkanie.
To zwycięstwo oznacza, że Polka w najnowszym notowaniu rankingu WTA zadebiutuje w top 20 i będzie minimum 17. rakietą świata. W półfinale spotka się ze swoją przyjaciółką i rodaczką – Igą Świątek, która następnie pokonała Ann Li w ostatnim ćwierćfinale. Ten mecz będzie jutro nie przed 12:30 po starciu Kartal z Ostapenko.

Wynik meczu:
Maja Chwalińska (16) – Maria Sakkari 6:0; 3:6; 7:5
