Anglik raz po raz miał ogromne problemy z wejściem w lega. Zarówno przy rozpoczynaniu, jak i kończeniu lega ulubieniec publiczności prezentował się bardzo słabo. "Badboy" sceny darterskiej potrafił to wykorzystać. Price regularnie pojawiał się na miejscu z dobrym wyczuciem momentu i szybko wyszedł na prowadzenie 3:0. Szczególnie trzeci set był dla rywala bardzo mocnym ciosem.
Perfekcyjny finisz
Aspinall, który utknął na Madhouse, szybko został za to ukarany przez Walijczyka. Takie momenty po raz kolejny wyraźnie go napędzały. Później jednak lekkiemu faworytowi spotkania udało się przełamać. Pomógł mu w tym także wyraźny spadek średniej Price’a. Po dwóch przegranych setach z rzędu Walijczyk ponownie wywarł presję, doprowadzając do stanu 4:2.
W tym momencie potrzebny był waleczny duch zawodnika ze Stockport. "Iceman" wbrew swojemu przydomkowi był jednak w ogniu. W siódmym secie rzucił nawet sześć perfekcyjnych lotek, a dzięki świetnemu finiszowi odniósł zwycięstwo 5:2. W swoim 18. finale turnieju rangi major zmierzy się teraz ze zwycięzcą pojedynku między Lukiem Humphriesem.
