Planowana zmiana nie byłaby jedynie kosmetyczną korektą przepisów. Spalony, który od dekad balansuje między sprawiedliwością a kontrowersjami, nagle zostałby przesunięty wyraźnie na korzyść gry ofensywnej. Celem jest uczynienie piłki nożnej bardziej ofensywną i atrakcyjną, potwierdził Infantino.
Potencjalna rewolucja w przepisach powinna także znacząco ograniczyć liczbę przerw w grze. "Zajmujemy się przepisem o spalonym, który przez lata ewoluował i obecnie wymaga, by napastnik był za ostatnim obrońcą lub na jego linii" - powiedział pochodzący ze szwajcarskiego Brigu. "Być może w przyszłości zawodnik będzie musiał być całkowicie za obrońcą, by uznać go za spalonego. Obecnie jesteśmy w fazie testów" - dodał.
Obecna ocena spalonego budzi wiele dyskusji. Dzięki nowoczesnym technologiom o spalonym decyduje się nawet wtedy, gdy atakujący wystaje choćby minimalną częścią ciała. Rozstrzyganie spornych sytuacji często trwa bardzo długo, zanim sędzia VAR w centrali znajdzie najlepsze ujęcie i naniesie na nie linię, według której podejmowana jest decyzja.
"Kilka lat temu wprowadziliśmy VAR, by piłka nożna była sprawiedliwsza i by sędziowie mogli korygować własne błędy. Nadal będziemy udoskonalać tę technologię, ale także przemyślimy przepisy, by gra była bardziej atrakcyjna i ciekawa" - powiedział Infantino.
Jeśli zmiana zostanie wprowadzona, spalony nie będzie już uznawany, jeśli za ostatnim obrońcą wystawać będzie tylko część nogi lub ręki napastnika. Pomysł nie jest nowy, od dłuższego czasu promuje go m.in. szef globalnego rozwoju FIFA i były znany trener Arsene Wenger. Międzynarodowa Rada Piłkarska IFAB w październiku zaleciła dalszą analizę i testy. Kolejne posiedzenie IFAB odbędzie się 20 stycznia w Londynie.
Tegoroczne mistrzostwa świata odbędą się w USA, Kanadzie i Meksyku.
