"Oczywiście przeżyłem to bardzo ciężko, bo uważam, że ja również zasługiwałem na udział w tych mistrzostwach świata. Ale takie rzeczy się zdarzają i wierzę, że nic nie dzieje się przypadkowo. Mimo że przechodziłem trudny okres, cieszyłem się jednak z sukcesu moich kolegów z drużyny i mojego kraju” – wyznał w wywiadzie udzielonym gazecie "Mundo Deportivo”.
Dla Fermína Lópeza kontuzja, która pozbawiła go możliwości występu na mistrzostwach świata, była wyjątkowo trudnym doświadczeniem.
"To była moja pierwsza poważna kontuzja i przydarzyła się w najgorszym możliwym momencie. W takich chwilach na nowo zaczynasz doceniać codzienność i sam fakt, że możesz każdego dnia trenować. Ogromną radość sprawiało mi nawet zwykłe chodzenie. Do dziś często wracam myślami do czasu spędzonego w szpitalu, żeby jeszcze bardziej doceniać każdy dzień” - powiedział Fermín.
Pomocnik Barcelony podkreślił również, że mimo dotychczasowych postępów nadal widzi u siebie duże możliwości rozwoju.
"Nie wyznaczam sobie konkretnych celów. Uważam, że wciąż mam ogromny potencjał do rozwoju. Z roku na rok robię postępy na boisku i właśnie o to chodzi. Każdego roku wracam silniejszy i czuję się coraz lepiej w zespole. Mam nadzieję, że będę w stanie kontynuować ten rozwój sezon po sezonie. Nie zamierzam stawiać sobie żadnych ograniczeń” - podsumował zawodnik pochodzący z El Campillo.
