"Nie mamy nic do stracenia i teraz już nam nie wystarczy tylko bronić. Musimy być odważni" - powiedział słowacki opiekun Górnika podczas wtorkowej konferencji prasowej.
Podkreślił, że turecki zespół na pewno nie pozwoli jego podopiecznym na swobodną grę ofensywną.
"Nic się nie zmieniło, zdecydowanym faworytem jest Fenerbahce. Jednak wynik 0:1 z pierwszego meczu jest o tyle dobry dla nas, że zachowaliśmy szansę na awans przed spotkaniem u siebie" - nadmienił.
Zwrócił uwagę, że na pewno istotną zmianą w porównaniu do pierwszej potyczki będzie wsparcie własnej publiczności i przyznał, że dobrze podziała na jego drużynę sobotnia wygrana na inaugurację polskiej ekstraklasy ze Śląskiem Wrocław 2:1.
Kapitan Górnika Erik Janża potwierdził, że pierwszym celem drużyny jest objęcie prowadzenia.
"Jesteśmy pozytywnie nastawieni, ale mamy świadomość, że to będzie ciężki mecz. Mamy jednak swój plan. Musimy dobrze bronić i zdobyć bramkę. Zobaczymy, jak się ułoży to spotkanie. Może to my szybko strzelimy gola, a może długo utrzyma się bezbramkowy remis" - analizował.
Słoweniec przyznał, że „papierowym” faworytem jest Fenerbahce, ale to tylko teoria.
Jeśli Górnikowi uda się wyeliminować tureckiego rywala, w kolejnej rundzie zmierzy się najprawdopodobniej ze Sturmem Graz. Drużyna Szymona Włodarczyka wygrała bowiem pierwsze spotkanie z Heart of Midlothian 4:0 i trudno przypuszczać, że nie utrzyma tej przewagi w rewanżu. Z kolei w przypadku niepowodzenia wicemistrz Polski „spadnie" do Ligi Europy i spotka się z lepszym z pary FC Twente, którego piłkarzem jest sprowadzony ze Śląska Wrocław Krzysztof Kurowski, i Ferencvaros Budapeszt. W Holandii zwyciężył zespół ze stolicy Węgier 2:1.
Spotkanie Górnika z Fenerbahce rozpocznie się w środę o 20.
