"W przerwie w szatni potrzebny był krzyk. W drugiej połowie moi zawodnicy już walczyli, były odpowiednie emocje. Piłka nożna nie zawsze musi być najładniejsza, ale konieczne jest to, co pokazali piłkarze w drugiej połowie: zaangażowanie w grę, bieganie po boisku, walka na murawie" - powiedział szkoleniowiec Zabrzan podczas pomeczowej konferencji prasowej.
Dodał, że gdyby jego drużyna w drugiej połowie grała jak wcześniej, to wielu by powiedziało, iż piłkarze byli zmęczeni po spotkaniu eliminacji Ligi Mistrzów z Fenerbahce (0:1).

"Po przerwie jednak pokazali, że są dobrze przygotowani fizycznie" - zauważył Słowak.
Zaznaczył, że dużo dobrego na murawie zrobili zawodnicy, którzy weszli na boisko z ławki rezerwowych.
"Już w poprzednim sezonie ten zespół udowodnił, że ma charakter, że gra do końca" – podkreślił Gasparik.
Trener Śląska Ante Simundza przyznał, że w sobotę jego drużyna zrozumiała, na czym polega gra w ekstraklasie. Wyjaśnił, że chodzi mu przede wszystkim o intensywność i że rywalizując w najwyższej klasie trzeba być skutecznym, gdy ma się okazję do zdobycia gola.
"Do 65. minuty prezentowaliśmy się dobrze. Z pewnością w przyszłości musimy wydłużyć okres, w którym tak się spisujemy" - powiedział opiekun Wrocławian.

Dodał, że przy prowadzeniu 1:0 jego drużyna miała dwie, trzy okazje do podwyższenia rezultatu, które nie zostały wykorzystane.
"Oczywiście, że nie jesteśmy zadowoleni z końcowego wyniku, ale chciałbym też pogratulować Górnikowi zwycięstwa" - wspomniał Słoweniec.
