Przejdź do głównej treści

Historyczna porażka City z PSG, koncert przed przerwą dał wygraną

Zaktualizowany
Historyczna porażka City z PSG, nokaut przed przerwą dał wygraną
Historyczna porażka City z PSG, nokaut przed przerwą dał wygranąREUTERS/Phil Noble

Chyba nikt nie spodziewał się tak jednostronnego przebiegu spotkania na Etihad Stadium. Kompletnie zneutralizowani gospodarze przyjmowali tylko kolejne ciosy i schodzili na przerwę z trzema straconymi golami. Mimo ambitnych prób odwrócenia wyniku, nadzieja uszła w końcówce, przy wyniku 4:2 dla Paryżan. To ich pierwsza wygrana z City w Manchesterze.

Choć obu klubom daleko od nieskazitelnego wizerunku, to Manchester City i PSG były niewątpliwie najmocniejszą parą środowej listy meczów w Lidze Mistrzów. Spotkali się przecież triumfatorzy trzech z czterech ostatnich edycji rozgrywek.

Sprawdź szczegóły meczu Manchester City – Paris Saint-Germain

Szokująca różnica klas do przerwy

Pierwsze 10 minut nie obfitowało w wielkie wydarzenia. Jednak Zaire-Emery doszedł do strzału sprawdzającego czujność Donnarummy, a dwie poważne straty City na własnej połowy uszły płazem. W 12. minucie Enzo wrzucał piłkę z narożnika, piłka po piąstkowaniu Safonowa uderzyła w poprzeczkę, a Semenyo dobijał niecelnie.

Arbiter wskazał faul na bramkarzu, więc gola i tak by nie było. Za to sekundy później był, tyle że z drugiej strony boiska. Szybki zespołowy atak Paryżan zakończył się asystą Fabiana Ruiza i świetnym, precyzyjnym strzałem Desire Doue z dystansu.

Zaledwie 99 sekund później gospodarze wydawali się być już na linach. Tym razem atak poszedł prawą stroną, przerzut do Doue dał mu szansę na dublet, ale ten wybrał grę drużynową i koleżeńsko posłał miękką wrzutkę na przeciwległy słupek. Tam Ousmane Dembele nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Donnarummy głową!

Prowadzenie było w pełni zasłużone – po 20 minutach City nie miało żadnego groźnego uderzenia, a PSG już czterokrotnie atakowało bramkę miejscowych. I choć wydawało się, że „Obywatele” okiełznali nieco gości, w okolicach 30. minuty znów kotłowało się pod bramką miejscowych. Vitinha testował Donnarummę w 29. minucie, moment później Hakimi głową strzelił w słupek. Gdy Donnarumma wykopał piłkę kilkadziesiąt sekund później, futbolówka wróciła po serii podań i tym razem Vitinha dopiął swego.

Po 31 minutach PSG miało fantastyczne 3:0 na tablicy, a Safonow pozostawał bezrobotny. Nie z powodu braku starań City, po prostu obrona nie przepuszczała żadnej piłki, jak Pacho w 39. minucie, ratujący czyste konto gości. Gvardiol doszedł jeszcze do niecelnej główki, zanim w doliczonym czasie pierwszej połowy Doku w końcu zmusił bramkarza PSG do interwencji.

Poprawa City w drugiej połowie nie wystarczyła

Po powrocie z szatni oglądaliśmy zupełnie inny mecz, bowiem napór City nie pozwalał PSG wychodzić z własnej połowy. Efekt przyszedł w 52. minucie, gdy Iliman Diaye uderzył wprost w Safonowa. Piłka wróciła do gry i Ndiaye wrzucił piłkę na blond czuprynę Erlinga Haalanda, który nie dał szans rosyjskiemu bramkarzowi doskoczyć do uderzenia.

Wydawało się, że City wracało do gry, bowiem już w 55. minucie Semenyo obił poprzeczkę i było o włos od kontaktu. Jednak Paryżanom wystarczył moment odzyskania kontroli w okolicach godziny na zegarze, by ponownie uspokoić sytuację.

Momentum meczu City - PSG
Momentum meczu City - PSGFlashscore

Ousmane Dembele na krawędzi pola karnego dostrzegł ruch Akliouche’a, a ten potężnym strzałem przełamał ręce Donnarummy. Piłka zgasła przed bramką, ale wysokim kozłem wpadła tuż za linię bramkową.

Teraz City musiało grać va banque i weszło na najwyższe obroty, serwując widzom strzał za strzałem. Tylko w 70. minucie oglądaliśmy główkę Gvardiola wybitą sprzed poprzeczki przez Nuno Mendesa, a następnie strzał w spojenie Enzo Fernandeza.

Cztery minuty później Haaland uderzył z główki w poprzeczkę, sekundy po nim Ndiaye dał się zatrzymać Safonowowi, ale na początku 75. minuty Haaland zapewnił City drugiego gola, tym razem płasko po ziemi prawą nogą. City do końca szukało kolejnych trafień, ale upadek Nuno Mendesa w ostatnich sekundach dał jeszcze rzut karny PSG w 90. minucie. Ferran Torres podszedł do piłki i... fatalnym wykonaniem utrzymał nadzieje City przy życiu na kilka ostatnich minut. Wynik nie uległ już jednak zmianie.

Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen