Strzelanie w słynnej hali Madison Square Garden już po 138 sekundach gry rozpoczął Drake Batherson, który wykorzystał okres gry w przewadze i zapewnił gościom prowadzenie. Po pięciu minutach było już 0:2, a po pierwszej tercji "Senatorowie” wygrywali 4:0.
W drugiej tercji goście z Kanady podwyższyli na 6:0 i mecz był praktycznie rozstrzygnięty. W ostatniej odsłonie Nowojorczycy zbliżyli się do prawda na trzy gole (4:7) i szukali szczęścia w wycofaniu bramkarza, ale zostali za to skarceni po tym, jak Niemiec Tim Stutzle posłał krążek do pustej bramki i ustalił rezultat.
Jednym z bohaterów spotkania był powołany do kadry olimpijskiej USA Brady Tkachuk, który strzelił gola numer 200 w sezonach regularnych NHL, a do tego popisał się trzema asystami.
"Wygraliśmy drugi mecz z rzędu, ale zagraliśmy solidniej niż ostatnio, pokazaliśmy swoją tożsamość, swój hokej" - ocenił Tkachuk, a trener zespołu z Ottawy Travis Green zaznaczył, że seria zwycięstw mogłaby dodatkowo natchnąć jego zawodników.
"Gdy wygrywasz, wszystko nabiera rozmachu, pojawia się większy entuzjazm. Mam nadzieję, że tak się stanie i pójdziemy za ciosem" - dodał szkoleniowiec.
Dwa gole dla Rangers uzyskał z kolei Gabe Perreault.
Ekipa z Nowego Jorku, która doznała piątej porażki z rzędu, z dorobkiem 46 punktów jest najgorsza we wschodniej połówce ligi. Senators z 49. są na trzecim miejscu od końca, ale zamykają tabelę Dywizji Atlantyckiej.
Na Zachodzie i w całej lidze najsłabiej punktują hokeiści Vancouver Canucks - 37.
