Do komentarzy doszło po meczu pierwszej rundy turnieju ITF W35 w Kenii, który stał się viralem, gdy zawodniczka z dziką kartą Hajar Abdelkader przegrała 0:6, 0:6 w 37 minut, popełniając 20 podwójnych błędów i sprawiając wrażenie, że nie zna podstawowych zasad gry. To skłoniło organizatorów do stwierdzenia, że dzika karta nie powinna była zostać przyznana.
"Jako organizator turnieju i krajowa federacja, Tennis Kenya uznała, że pani Abdelkader prezentuje odpowiedni poziom, by rywalizować. Wynik wyraźnie pokazał, że tak nie było, co jest nieakceptowalne w przypadku wydarzenia z cyklu World Tennis Tour i jednocześnie stanowi przykrą sytuację dla zawodniczki", powiedział rzecznik ITF.
"Zdajemy sobie sprawę, że należy podjąć odpowiednie działania, by zapobiec powtórzeniu się takiej sytuacji. Analizujemy sposoby, by proces przyznawania dzikich kart uwzględniał ocenę minimalnego poziomu gry wymaganego do udziału w turnieju WTT".
World Tennis Tour co roku daje szansę rywalizacji niemal 11 000 zawodnikom w ponad 1 250 turniejach organizowanych w ponad 75 krajach. To główna droga do najwyższych szczebli tenisa, a turnieje na poziomie wejściowym nadal oferują nagrody pieniężne i punkty do rankingu.
