Przejdź do głównej treści

Jurecki o losowaniu LM: Każda porażka może mieć fatalne skutki

Jurecki o losowaniu LM: Każda porażka może mieć fatalne skutki
Jurecki o losowaniu LM: Każda porażka może mieć fatalne skutkiAdam Warżawa / PAP

Piłkarze ręczni Industrii Kielce w pierwszej fazie grupowej Ligi Mistrzów zmierzą się z SC Magdeburg, norweskim Kolstad i HC Kriens-Luzern. "Na papierze razem z niemiecką drużyną jesteśmy faworytem, ale każda porażka może mieć fatalne skutki" – uważa dyrektor sportowy klubu Michał Jurecki.

Losowanie grup nadchodzącej edycji LM odbyło się w piątek w Wiedniu. Szczypiorniści Industrii trafili do grupy F, w której zmierzą się z niemieckim SC Magdeburg, norweskim Kolstad oraz debiutującą w tych rozgrywkach szwajcarską drużyną HC Kriens-Luzern.

Dla kieleckiego klubu to początek nowej drogi w zmienionej formule najbardziej prestiżowych rozgrywek w Europie. Z pierwszej fazy grupowej awansują tylko po dwie najlepsze drużyny, natomiast pozostałe będą kontynuować zmagania w Lidze Europejskiej. Dyrektor sportowy Industrii z rezerwą podchodzi do tych nowości.

"Wydaje mi się, że tak naprawdę wszystko wyjdzie w praniu. Na ocenę nowej formuły będziemy mogli sobie pozwolić dopiero za rok" – przyznał Jurecki.

Kluczowym elementem nowego systemu jest fakt, że punkty wywalczone w pierwszej fazie „zabiera się” do kolejnego etapu, co upodabnia rywalizację do formuły mistrzostw świata czy Europy. To sprawia, że margines błędu drastycznie maleje.

"Od początku trzeba być w dobrej formie i zbierać jak najwięcej punktów. Choć na papierze razem z Magdeburgiem jesteśmy uznawani za głównych kandydatów do awansu, to każde potknięcie z teoretycznie słabszym rywalem może mieć bolesne skutki w dalszej części sezonu" – nie ukrywał były reprezentant kraju.

Industria w grupie spotka zespoły, z którymi mierzyła się już w przeszłości. SC Magdeburg to trzykrotny zwycięzca Ligi Mistrzów (2002, 2023, 2025), który w ostatniej edycji zajął trzecie miejsce. Zdaniem Jureckiego, mecze z tym rywalem to zawsze ogromne wyzwanie.

"Magdeburg od siedmiu lat to jest czołówka światowa i obojętnie, czy z nimi się gra w domu, na wyjeździe, czy na terenie neutralnym, to piekielnie ciężko o dwa punkty" – podkreślił zwycięzca Ligi Mistrzów z 2016 roku.

Drugim dobrze znanym przeciwnikiem jest norweski Kolstad. Choć w zeszłym sezonie Kielczanie wygrali z tym zespołem gładko u siebie, wyjazdowe spotkanie było horrorem. "W decydującym meczu, w ostatnim w fazie grupowej, do końcowych sekund drżeliśmy o zwycięstwo" – wspominał dyrektor sportowy.

Największą zagadką pozostaje debiutant z Lucerny. Jurecki nie ukrywa, że wolałby uniknąć starcia z tym przeciwnikiem na samym początku zmagań.

"Jeśli zagramy z nim później, to będziemy mieć już więcej informacji, jak gra, jak się prezentuj w Lidze Mistrzów" – wskazał.

Kielecki sztab przestrzega przed lekceważeniem kogokolwiek. W nowym systemie każdy wyjazd może okazać się pułapką.

"Liga Mistrzów to nie są rozgrywki dla byle kogo. Tu nie ma drużyn z przypadku, zwłaszcza gdy się gra na wyjeździe. Na obcym terenie bardzo ciężko o punkty" – zaznaczył Jurecki.

Choć system jest nowy, cel Industrii pozostaje niezmienny – walka o najwyższe lokaty. Dla kibiców nowa formuła może być atrakcyjna ze względu na różnorodność rywali i ciekawe kierunki wyjazdowe. Jednak dla zespołu oznacza to jesień pełną meczów o najwyższą stawkę, gdzie każda wygrana buduje pozycję wyjściową w walce o ćwierćfinał i wymarzony awans do Final Four w Kolonii. 

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen