Kacper Lewalski w rozmowie z Flashscore: chcę wywalczyć minimum na HME w Stambule

Reklama
Reklama
Reklama
Więcej
Reklama
Reklama
Reklama

Kacper Lewalski w rozmowie z Flashscore: chcę wywalczyć minimum na HME w Stambule

Kacper Lewalski nastawia się w tym sezonie na rywalizację z seniorami
Kacper Lewalski nastawia się w tym sezonie na rywalizację z seniorami Archiwum prywatne
Kacper Lewalski to jeden z najzdolniejszych polskich biegaczy, który specjalizuje się w biegach na 800 metrów. Podczas rozmowy z Flashscore opowiada o swojej juniorskiej karierze, planach na tegoroczny sezon i marzeniach o starcie na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu.

Adrian Wantowski: Za Tobą etap juniora i teraz wchodzisz w wiek młodzieżowca. Jak podsumujesz swoje wyniki w tamtej kategorii, bo sukcesów nie brakowało.

Kacper Lewalski: Tak, jak wspomniałeś, dobrych wyników i sukcesów nie brakowało. Jestem bardzo zadowolony, bo zapisałem się w historii. Zdobyłem srebrny medal mistrzostw Europy juniorów, zająłem czwarte i szóste miejsce na mistrzostwach świata juniorów. Teraz wkraczam w bieganie seniorskie, bo czeka mnie kategoria młodzieżowca. Postanowiliśmy z trenerem, że ten sezon już będzie dla nas seniorski.

Co ma dla Ciebie większą wartość. Srebrny medal mistrzostw Europy juniorów czy czwarte miejsce wywalczone na mistrzostwach świata juniorów?

Myślę, że medal. W sumie to była moja pierwsza impreza międzynarodowa i od razu zdobyłem medal. To było zaskoczenie i bardzo miłe wspomnienie. Będę pamiętał to do końca życia. Był to przełomowy moment w mojej karierze, więc wybieram mistrzostwa Europy.

Jak wspomniałeś, będziesz teraz bardziej skupiał się na rywalizacji seniorskiej. Jak oceniasz swoją formę na początku sezonu halowego po dwóch startach na Ogólnopolskich Halowych Zawodach w Toruniu?

Jest stabilnie. Dobrze przepracowałem okres przygotowawczy, bo byłem dwa razy w Portugalii w Monte Gordo, tam wykonałem fajną robotę, żeby ta forma była później. Teraz można powiedzieć, że „przecieram” się tymi startami. W środę (8 lutego) będzie Copernicus Cup, mam nadzieję, że tam pobiegnę minimum na Halowe Mistrzostwa Europy w Stambule. Później są Halowe Mistrzostwa Polski seniorów i młodzieżowców. Wtedy nastawiam się na bardzo dobre bieganie.

Planowałeś startować na mityngu w Ostrawie 2 lutego. Dlaczego ostatecznie nie pojawiłeś się na tych zawodach?

Nie dostałem się, nie wiem dlaczego… Byłem na tzw. waiting liście. Oglądałem ten mityng, widziałem chłopaków z o wiele gorszymi życiówkami. Ktoś miał widocznie większe przebicie ode mnie i dlatego nie wystartowałem w mityngu zagranicznym i musiałem startować w Polsce. Niestety w Polsce nie zawsze jest z kim biegać, trzeba raczej się umawiać, żeby osiągnąć jakieś fajne wyniki. Na startach zagranicznych jest tzw. „zając”, który prowadzi bieg w danym czasie, więc to jest duże ułatwienie do wywalczenia dobrego wyniku.

Kacper Lewalski podczas mistrzostw świata juniorów w Kolumbii
Kacper Lewalski podczas mistrzostw świata juniorów w KolumbiiArchiwum prywatne

Będziesz startował niedługo w Copernicus Cup. Masz dobre wspomnienia z tego mityngu sprzed roku, bo biłeś tam rekordy. Oprócz minimum na Halowe Mistrzostwa Europy, czego oczekujesz jeszcze po tych zawodach?

Zająć jak najwyższe miejsce, zebrać tam cenne doświadczenie, wywalczyć minimum na halowe mistrzostwa. Trzeba będzie pobiec poniżej 1:47:00, więc to jest już szybkie bieganie i na to się nastawiam, będąc dobrej myśli. Nie mogę się już doczekać tego startu.

Wiemy, że na Copernicusie można osiągać dobre wyniki, więc to minimum jest realne. Jeśli uda się je wywalczyć, to co chciałbyś ugrać na halowych mistrzostwach Europy w Stambule?

Jest to już inne bieganie niż z juniorami. Startują tam bardziej doświadczeni zawodnicy, dużo starsi ode mnie. Chciałbym zebrać jak najwięcej doświadczenia i żeby to zaowocowało w najbliższych latach. Nie mam największych oczekiwań, ale oczywiście chciałbym dojść jak najdalej. Finał byłby spełnieniem marzeń, ale jeżeli odpadnę w półfinale, eliminacjach, to się nic nie stanie.

Masz już doświadczenie z seniorskimi startami, bo brałeś udział w zeszłorocznych mistrzostwach Europy w Monachium. Co dał Ci start na tamtej imprezie?

Jest to zupełnie inne bieganie, są tam doświadczeni zawodnicy, wiedzą, w którym momencie zaatakować, w którym momencie przechodzić do przodu, są na pewno wytrzymalsi niż juniorzy. Mają mocniejszy trening, ich to mniej kosztuje, bo muszą utrzymywać dużo mocniejsze biegi. Ja wtedy byłem tam już bardzo zmęczony, plus męczyła mnie też zmiana czasu, bo wracałem z Kolumbii z mistrzostw świata juniorów. Jeszcze miałem infekcję. Na pewno się nauczyłem, że jeszcze trochę mi do takiego biegania brakuje. Może gdybym był wypoczęty i bez infekcji i byłaby to moja impreza docelowa, to wynik byłby lepszy. W tamtym roku moją imprezą docelową były mistrzostwa świata juniorów w Kolumbii.

Wspomniałeś, że ten sezon ma być już bardziej seniorskim, więc jaka jest Twoja impreza docelowa na cały sezon 2023?

Młodzieżowe Mistrzostwa Europy w fińskim Espoo. Na tym głównie się skupiamy. Wiadomo, są mistrzostwa świata seniorów, ale nie ma parcia, żeby tam pojechać. Bardziej chcemy się jeszcze skupić, żeby ta impreza docelowa była w mojej kategorii. Na tym się będę skupiał w sezonie letnim. 

Jak zmieniły się twoje treningi względem tego, że masz mieć więcej startów seniorskich. Czy ten trening wymagał dużych zmian, czy płynnie to u Ciebie przeszło?

Trochę zwiększyliśmy obciążenia, miałem dłuższe zgrupowanie w Portugalii. Jeśli uda mi się zakwalifikować na mistrzostwa Europy, to będę miał długi sezon halowy, bo skończy się dopiero w marcu, a zawsze kończyłem go około połowy lutego. Następnie przyjdzie sezon letni. Chcielibyśmy w tym sezonie, przygotować się już tak po seniorsku i zobaczyć, jak to będzie wyglądało. Za rok są Igrzyska Olimpijskie, to dla mnie oczywiście główny cel, ale po drodze są jeszcze inne imprezy, więc nie myślę aż tak o tym.

Ten rok przyniesie Ci doświadczenie w biegach seniorskich, nabierzesz doświadczenia i rozumiem, że awans na Igrzyska Olimpijskie w Paryżu to dla Ciebie taki realny cel?

Myślę, że tak. Chcielibyśmy w tym roku spróbować pojechać na obóz w góry, zobaczyć jak to zadziała na mój organizm, jak góry bodźcują, zobaczyć co nam nie działa, żeby dobrze przygotować się właśnie do Igrzysk.

Nasi najlepsi biegacze na tym dystansie niedawno zakończyli kariery, ale o następców nie musimy się martwić, bo jest was spora grupka, a Ty na kim wzorowałeś się z polskich biegaczy?

Wiadomo, patrzyłem na Adama Kszczota, na Marcina Lewandowskiego. Teraz jest Patryk Dobek, który przeniósł się na 800 metrów z 400 metrów przez płotki. Jest też Mateusz Borkowski trochę starszy ode mnie. Jest rywalizacja, jest kogo gonić, jest na kogo patrzeć. Wiadomo jednak, że Adam Kszczot i Marcin Lewandowski to te osoby, na których się najbardziej wzorowałem i spoglądałem na nich z podziwem.

Czego życzyć Ci na ten najbliższy sezon?

Zdrowia, bo to najważniejsze. Zawsze powtarzam, że zdrowie jest najważniejsze, bo jeśli będzie zdrowie, będzie można trenować, to można przenosić góry, a jeśli nie ma zdrowia, to nie ma nic, więc zdrowia.

W takim razie życzę dużo zdrowia, dobrego występu w środę i wywalczenia minimum na Halowe Mistrzostwa Europy w Stambule.

Dzięki wielkie.