Przejdź do głównej treści

Kamil Waszek po dyskwalifikacji: "Nie czuję z tego powodu złości"

Kamil Waszek po dyskwalifikacji: "Nie czuję z tego powodu złości"
Kamil Waszek po dyskwalifikacji: "Nie czuję z tego powodu złości"Action Press / Shutterstock Editorial / Profimedia

Skoczek narciarski Kamil Waszek poinformował, że szpice w jego nartach nie pasowały do szablonu i dlatego został zdyskwalifikowany po niedzielnych zawodach letniej Grand Prix w Wiśle. Pierwotnie ukończył konkurs na szóstej pozycji.

"Trzeba będzie to naprawić i skakać dalej. Takie narty przyszły z fabryki" – powiedział po zawodach dziennikarzom. Dodał, że dostał je w trakcie albo po zgrupowaniu w Planicy. Nie ma jednak wielkich pretensji do producenta. "Musimy po prostu je poprawić i tyle. Nie czuję z tego powodu złości. Wręcz przeciwnie, czuję teraz radość, bo skoki były całkiem udane" - wspomniał.

Przyznał, że w przeciwieństwie do sobotniego konkursu w niedzielę z większym luzem podszedł do rywalizacji i to przyniosło efekt. Powiedział też, że po pierwszej serii wiedział, że jest trzeci, ale nie studiował, ile punktów mają zawodnicy, którzy w klasyfikacji byli tuż przed nim lub za nim.

"Ten weekend w Wiśle zapamiętam jako bardzo miły. Na pewno dla mnie jest to lekcja. Wiem już, jak działa stres, jak mnie może zablokować. Wiem, jak przez to można zepsuć skok. Jednak wystarczył jeden dzień, abym sobie z tym poradził" - zaznaczył.

Podziękował rodzicom za to, że stwarzają mu takie warunki, że może skupić się na sporcie. "I nie muszę nigdzie dorabiać" - podsumował zawodnik LKS Olimpii Goleszów, który we wtorek skończy 20 lat.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen