Niesiony dopingiem kibiców w Centre Vidéotron w Quebecu, Auger-Aliassime wygrał z doświadczonym Francuzem 4:6, 7:6(5), 6:4 i zapewnił swojemu krajowi awans do fazy finałowej prestiżowego międzynarodowego turnieju tenisowego.
"Po prostu czujemy ulgę. Rinderknech zagrał niesamowicie dobrze, szukaliśmy drobnych słabości w jego grze i udało nam się odwrócić losy meczu" – cieszył się kapitan Kanady Frank Dancevic po zwycięstwie. Francuzi w sobotę musieli dokonać cudu: dzień wcześniej przegrali oba mecze singlowe, a kolejna porażka oznaczała automatyczne odpadnięcie w tym starciu rozgrywanym do trzech zwycięstw. Od czasu reformy Pucharu Davisa, już szósty raz w ciągu siedmiu lat Francuzi odpadają tuż przed fazą finałową.
"Waleczność"
Mimo to emocji nie brakowało. Francuska para Benjamin Bonzi (97.) i specjalista od debla Pierre-Hugues Herbert (29. na świecie w deblu) dała nadzieję na początku sobotniego popołudnia, wygrywając 7:6(4), 6:3 z kanadyjskim duetem. Rinderknech nawet prowadził w meczu z bardzo nierównym Felixem Auger-Aliassime, który wrócił na kort zaledwie pół godziny po porażce w deblu u boku młodego Duncana Chana (254. w tej specjalności).
Francuz przełamał serwis "FAA" i wyszedł na prowadzenie 5:4 po nieudanym forhendzie Kanadyjczyka, a pierwszego seta zakończył skutecznym wejściem do siatki i zbyt długim lobem Felixa Auger-Aliassime. Rinderknech był bardziej regularny i prowadził 4:2 w tie-breaku drugiego seta, ale Kanadyjczyk odnalazł swój najlepszy tenis i wygrał tę partię.
Końcówka meczu była pełna napięcia. Niesiony dopingiem publiczności Auger-Aliassime pozbył się błędów z początku spotkania, przełamał rywala i serwował na mecz (5:4). Postawił kropkę nad i po dwóch dniach pełnych emocji – najpierw wygrywając w singlu w piątek z walecznym Quentinem Halys (49.), a potem, niespodziewanie, Liam Draxl (205. na świecie) pokonał Arthura Rinderknecha.
"Mamy złotą drużynę, wierzymy w siebie nawzajem, mamy walecznego ducha, nawet w trudnych momentach" – powiedział z szerokim uśmiechem Kanadyjczyk, który dorastał tuż obok. Dzięki 12. zwycięstwu w ostatnich 14 domowych pojedynkach Kanada zapewniła sobie awans do fazy finałowej Pucharu Davisa pod koniec listopada w Bolonii, we Włoszech.
Będzie walczyć o drugą w historii "srebrną salaterę", po triumfie w 2022 roku. Francja natomiast będzie musiała zacząć od zera w lutym 2027 roku, by mieć szansę odzyskać trofeum, które zdobyła dziesięć razy, ale które wymyka się jej od 2017 roku.
