Duet przetrwał drugiego seta, w którym rywale mocno naciskali w decydującym meczu o tytuł w Nowym Jorku, by ostatecznie pokonać Belindę Bencic ze Szwajcarii i Flavio Cobollego z Włoch, 6:3, 1:6, 10:6.
Mensik, półfinalista singla tegorocznego French Open, przypieczętował zwycięstwo potężnym asem serwisowym w narożnik z bekhendowej strony.
Kolejny as Mensika uratował jedną z dwóch piłek meczowych wcześniej tego wieczoru, gdy czeska para pokonała Mirrę Andriejewą i Andrieja Rublowa 5:4, 3:5, 11:9.
Dwa kolejne zwycięstwa zapewniły pierwszy tytuł wielkoszlemowy zarówno dla Mensika, jak i Muchovej, która w lipcu przegrała dramatyczny finał singla Wimbledonu w trzech setach z rodaczką, Lindą Noskovą.
"Ostatecznie to dopasowane stroje zrobiły dla nas różnicę" - żartowała Muchova podczas ceremonii wręczenia trofeum, nawiązując do biało-bordowego kompletu, w którym wystąpiła para.
Rywalizacja mikstów rozgrywana jest dopiero po raz drugi w nowatorskiej formule, która zakłada skrócone sety i rozgrywanie kilku meczów tego samego dnia.
Turniej zaplanowano przed główną częścią US Open, by przyciągnąć gwiazdy singla, które zwykle unikają gry w deblu podczas wielkoszlemowych imprez, oszczędzając siły na decydujące mecze najważniejszych turniejów.
Największe gwiazdy turnieju – międzypokoleniowy duet Serena Williams i Carlos Alcaraz oraz Novak Djoković i Aryna Sabalenka – nie przeszły przez rundy eliminacyjne tej rywalizacji.
Dzięki temu otworzyła się szansa na wielkoszlemowy sukces dla mniej rozpoznawalnych, ale bardzo utytułowanych zawodników, a oba półfinały i finał rozstrzygały się dopiero po pełnym dystansie.
Wcześniej Cobolli i Bencic pokonali małżeński duet: Elinę Switolinę z Ukrainy i Gaela Monfilsa z Francji w zaciętym, długim meczu, 4:5, 4:1, 10:5.
Ten wynik zakończył marzenia o bajkowym zakończeniu kariery akrobatycznego Monfilsa, który zapowiedział, że sezon 2026 będzie jego ostatnim.
