Szwajcarski gwiazdor nie znalazł się na pierwotnej liście zawodników z dzikimi kartami w swoim pożegnalnym sezonie, co ponownie rozgrzało dyskusję o tym, którzy tenisiści otrzymują zaproszenia — a którzy są pomijani — w procesie przyznawania dzikich kart na turnieje wielkoszlemowe.
Wawrinka we wtorek zamieścił w mediach społecznościowych emocjonalne pożegnanie z turniejem, najwyraźniej zamykając sobie drogę do udziału w ostatnim wielkoszlemowym turnieju roku po tym, jak w tym sezonie wystąpił w Australian Open, French Open i Wimbledonie dzięki dzikim kartom.
"Jestem niesamowicie podekscytowany, że mogę przyjąć dziką kartę na US Open 2026 i nie mogę się doczekać, by ponownie rywalizować przed fanami w Nowym Jorku" – napisał w oświadczeniu.
41-letni były numer trzy światowego rankingu triumfował na Roland Garros w 2015 roku oraz w Australian Open w 2014 roku.
