Trzecie miejsce w 20. edycji, ze stratą 1.09, zajął kolega Słoweńca z ekipy - Meksykanin Isaac Del Toro.
Pogacar, który właśnie oficjalnie rozpoczął sezon, odniósł 109. zwycięstwo w karierze. Po efektownej ucieczce pokonał samotnie prawie 80 kilometrów, zanim wjechał z uniesionymi rękami na słynny Piazza del Campo.
Poprzednio wygrał Strade Bianche w 2022, 2024 i 2025 roku, za każdym razem również po samotnym finiszu. W ubiegłorocznej edycji nie przeszkodził mu nawet wypadek i lądowanie w rowie.
W sobotę został samodzielnym rekordzistą tej imprezy. Dotychczas dzielił to miano z trzykrotnym triumfatorem Szwajcarem Fabianem Cancellarą.
Powody do zadowolenia może mieć również drugi na mecze 19-letni Francuz Paul Seixas, który po raz pierwszy startował we włoskim klasyku.
Do tegorocznego wyścigu zgłoszono dwóch polskich kolarzy. Marcin Budziński (MBH Bank CSB Telecom Fort) zajął 89. miejsce, ze stratą ponad 21 minut do zwycięzcy, natomiast Filip Maciejuk (Movistar Team) był jednym z licznych kolarzy, którzy nie ukończyli sobotniej rywalizacji.
Charakterystyczną cechą wyścigu są tzw. białe drogi (wł. strade bianche, stąd nazwa imprezy), czyli szutrowe odcinki, których na trasie ze startem i metą w Sienie jest kilkanaście.
Na listę zwycięzców tej imprezy dwukrotnie wpisał się Michał Kwiatkowski (2014, 2017), ale tym razem brytyjska grupa Ineos Grenadiers postawiła przed nim inne zadanie - start w rozpoczynającym się w niedzielę wyścigu etapowym Paryż-Nicea.
Wcześniej w sobotę w Strade Bianche rywalizowały kobiety. Katarzyna Niewiadoma (Canyon-SRAM zondacrypto) zajęła drugie miejsce - już po raz czwarty w karierze. W tegorocznej edycji przegrała nieznacznie ze Szwajcarką Elise Chabbey.
Klasyk wokół Sieny ma najwyższą kategorię World Tour.
