Pogacar to najwybitniejszy kolarz ostatnich lat, często porównywany do legendarnego Eddy'ego Merckxa. W Strade Bianche wygrywał w imponującym stylu, za każdym razem po samotnym finiszu na Piazza del Campo w Sienie (2022, 2024, 2025). Dwa lata temu zmiażdżył konkurencję, decydując się na ucieczkę 81 km przed metą. W ubiegłorocznej edycji nie przeszkodził mu nawet wypadek i lądowanie w rowie.
Jeśli Słoweniec wygra w sobotę, będzie samodzielnym rekordzistą tej imprezy. Obecnie dzieli rekord trzech triumfów ze Szwajcarem Fabianem Cancellarą.
"To mój pierwszy wyścig w sezonie i mam nadzieję na udany debiut. Kibicowałem mojej drużynie z kanapy, teraz nie mogę się doczekać startu" – powiedział Pogacar, który nie ścigał się od 11 października i piątego z rzędu zwycięstwa w klasyku Il Lombardia.
Na listę triumfatorów Strade Bianche dwukrotnie wpisał się Kwiatkowski (2014, 2017), ale tym razem brytyjska grupa Ineos Grenadiers postawiła przed nim inne zadanie – start w rozpoczynającym się w niedzielę wyścigu etapowym Paryż-Nicea.
Sukcesy w Strade Bianche odnosiła również Niewiadoma, zajmując trzykrotnie drugie miejsce (2016, 2017, 2018), a raz trzecie (2019).
Charakterystyczną cechą wyścigu są tzw. białe drogi (wł. strade bianche, stąd nazwa imprezy), czyli szutrowe odcinki, których na tegorocznej trasie ze startem i metą w Sienie (203 km) będzie kilkanaście. Kobiety będą się ścigać na pętli długości 133 km.
Zawodniczka ekipy Canyon-SRAM zondacrypto ma za sobą dwa dobre starty: w wyścigu etapowym UAE Tour, w którym zajęła piątą lokatę, oraz w klasyku Omloop Het Nieuwsblad w Belgii, gdzie finiszowała na drugiej pozycji, za Holenderką Demi Vollering.
Klasyk wokół Sieny ma najwyższą kategorię World Tour.
