Co czeka Sochana w jego nowej drużynie? Co zapewnią mu New York Knicks?

Co czeka Sochana w New York Knicks?
Co czeka Sochana w New York Knicks? Photo by LUKE HALES / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / GETTY IMAGES VIA AFP

Wczoraj gruchnęła wiadomość, że Jeremy Sochan zasili do końca sezonu ekipę New York Knicks. Co to oznacza dla jedynego reprezentanta Polski na parkietach NBA? Jak wygląda jego sytuacja w nowym klubie i na co może liczyć teraz oraz w najbliższej przyszłości?

Przede wszystkim śmiało można zakładać, że Sochan znowu będzie grał w NBA. Bo do tej pory w tym sezonie niby w niej grał, ale tak na poważnie to jednak w niej nie grał. Polak spadł w rotacji San Antonio Spurs, przed sezonem nie dogadał się w sprawie przedłużenia kontraktu i do tej pory zagrał w jedynie 28 z 54 meczów Spurs w tym sezonie, głównie wchodząc na mało istotne momenty meczów. 

Wielu kubiców liczyło, że Sochan zmieni klub w trakcie okna transferowego, gdy zabiegało o niego kilka klubów, ale ostatecznie Spurs z nikim się nie dogadali. Kilka dni później poszli jednak na rękę zawodnikowi i Sochan spadł z listy płac klubu i mógł sobie szukać nowego pracodawcy. Według informacji amerykańskich mediów dostał około 10 ofert, a zdecydował się skorzystać z tej z Nowego Jorku. 

Oczywiście jeżeli Knicks zaproponowali mu kontrakt, a więc zainwestowali w niego swoje pieniądze, to prawdopodobnie po to, by dawać mu odpowiedni czas gry. Można więc zakładać, że w najbliższym czasie Sochana ponownie będziemy oglądać na parkiecie.

Na jaki wymiar minut może liczyć?

Tego jeszcze nie wiemy, choć oczywiście Sochan nie będzie zawodnikiem pierwszej piątki. Przyszedł w trakcie sezonu, by "wydłużyć kadrę zespołu" i zapewnić trenerowi Mike'owi Brownowi dodatkowe opcje. Możemy się więc jedynie zastanawiać ile minut na mecz będzie grał, a także na jakiej pozycji. 

Sochan jest bowiem multipozycyjny, a w swojej karierze grał już tak naprawdę na każdej pozycji - od rozgrywającego do centra. Jego podstawową rolą jest jednak bycie silnym skrzydłowym i łatwo odnieść wrażenie, że to właśnie na tej pozycji gra najlepiej. 

W barwach Knicks pewniakami do gry w pierwszej piątce są Jalen Brunson, Mikal Bridges, OG Anunoby, Josh Hart oraz Karl-Anthony Towns. Polak będzie więc prawdopodobnie zastępował na parkicie którego z tych dwóch ostatnich zawodników. Rezerwowi u Browna grają w tym sezonie nawet po kilkanaście minut na mecz, więc być Sochan może mieć nadzieję na naprawdę dużą dawkę koszykówki. 

Doda drużynie charakteru

W kontekście tego ruchu często powtarza się, że Sochan wniesie do szatni Knicks potrzebny charakter oraz swego rodzaju agresję, której brakuje nowojorczykom. Reprezentant Polski dał się poznać jako walczak na parkiecie i nawet gdy jego sportowa dyspozycja nie sprawiała, by aż tak dużo o nim mówiono, to już wiele jego zachowań w NBA zapewniło mu popularność w lidze. 

Polak nie cofa się ani o krok i lubi toczyć parkietowe wojenki z rywalami, a także publikować zaczepne posty w mediach społecznościowych. Mimo krótkiej kariery w NBA, lista jego "ofiar", z którymi zderzał się na parkiecie, może robić wrażenie. Kibicom w Nowym Jorku, a jest ich naprawdę wielu, ponieważ Knicks to jedna z najpopularniejszych drużyn w Stanach Zjednoczonych, na pewno taka wola walki się spodoba. 

Musi walczyć o swoją przyszłość 

W barwach Knicks Sochan na pewno nie będzie się wycofywał, ponieważ jest w momencie kariery, w którym musi walczyć o swoją przyszłość. Nowy zespół dał mu kontrakt jedynie do końca sezonu. Oczywiście to bezpieczna opcja dla zespołu, który sprawdzi go w boju i nie ryzykuje przepaleniem pieniędzy na zawodnika, którego być może nie potrzebuje. 

Do końca sezonu, a także w fazie play-offs reprezentant Polski musi więc wykorzystać każdą okazję na grę, tak by przekonać do siebie sztab szkoleniowy i władze klubu lub ewentualnie zachęcić swoimi występami inne drużyny do przedstawienia mu ofert już po sezonie. Trzeba to nazwać wprost - Sochan będzie walczył o swoją przyszłość w najlepszej lidze świata. 

Może zdobyć nawet mistrzostwo

Sęk w tym, że czas w Knicks to nie będzie rajskie życie i czas na eksperymenty, jak w trakcie pierwszych sezonów w Spurs, gdy jego zespół był bardzo słaby, przegrywał większość meczów, a Polak mógł bez presji oswajać się z ligą. Popełniane wówczas błędy nie były aż tak widoczne, ponieważ spotkania Spurs nie cieszyły się dużą popularnością, a zespołowi w zasadzie nie zależało na wygrywaniu. 

W tym sezonie było oczywiście inaczej, ponieważ Spurs są czołową drużyną swojej Konferencji, ale podobnie jest w przypadku Knicks. Ich celem jest w tym sezonie zdobycie mistrzostwa. Do końca sezonu zasadniczego będą więc walczyć o każde zwycięstwo, a późniejsza faza play-offs jest przez wielu nazywana inną dyscypliną sportu. To czas, kiedy nawet największe gwiazdy grają na 110% swoich możliwości i każdy musi pokazać się z jak najlepszej strony. 

Nie brzmi to więc idealnie jak na swego rodzaju okres próbny u nowego pracodawcy, ale Sochan taki okres próbny miał już przez w zasadzie cały swój pobyt w NBA. Teraz czas pokazać całemu światu na co go stać i wychodzić na parkiet w meczach o naprawdę dużą stawkę, zarówno dla swojego zespołu, jak i dla swojej indywidualnej kariery. 

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen