W poprzednim sezonie Pacers pod wodzą Carlisle'a dotarli do wielkiego finału NBA, w którym ulegli Oklahoma City Thunder. Obecne rozgrywki nie układają się po myśli drużyny z Indianapolis, która z bilansem 7-31 jest najgorsza w całej lidze.
W czwartek goście mieli jednak w końcu powody do zadowolenia. Pascal Siakam uzyskał 30 punktów, w tym te pod koniec spotkania, które zdecydowały o wygranej. Miał także 14 zbiórek. T.J. McConnell dołożył 23 pkt, a Aaron Nesmith - 16.
"Ostatni miesiąc był pod wieloma względami bardzo wymagający, ale mamy wspaniałą grupę chłopaków, którzy walczą bez względu na wszystko" – powiedział Carlisle, który został 11. w historii trenerem z czterocyfrową liczbą zwycięstw.
Najskuteczniejszy tego dnia był koszykarz gospodarzy LaMelo Ball z 33 punktami. Miles Bridges dorzucił 19, Kon Knueppel - 18. Hornets (13-25) są na 12. miejscu w Konferencji Wschodniej.
W innych czwartkowych spotkaniach Minnesota Timberwolves wygrali u siebie z Cleveland Cavaliers 131:122, odnosząc czwarte zwycięstwo z rzędu, a ekipa Utah Jazz zwyciężyła przed własną publicznością Dallas Mavericks 116:114.
Na ten dzień był też planowany mecz Chicago Bulls z Miami Heat, ale został przełożony z powodu złego stanu parkietu. Zawodnicy już podczas rozgrzewki uskarżali się na zbyt dużą wilgoć w United Center w Chicago. Po dwóch godzinach od planowanego początku spotkania sędzia Sean Wright zdecydował, że nie zostanie ono tego dnia rozegrane.
