Ekipa z Teksasu, w której jeszcze miesiąc temu występował reprezentant Polski Jeremy Sochan, już w pierwszej kwarcie wypracowała sobie 15-punktowe prowadzenie i później kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku. Na początku trzeciej kwarty przewaga przekroczyła 20 "oczek", a pod koniec zmalała do ośmiu, ale okazało się, że był to tylko chwilowy kryzys gospodarzy.
22-letni Wembanyama do 38 punktów dodał 16 zbiórek, pięć bloków i trzy asysty. W pierwszym występie przed własną publicznością po długiej sesji wyjazdowej mógł liczyć na wsparcie De’Aarona Foxa, który zdobył 29 punktów. Wśród pokonanych wyróżnił się Cade Cunningham - 26 pkt.
Teksańczycy wygrali 13 z ostatnich 14 spotkań i z bilansem 45 zwycięstw oraz 17 porażek są na drugim miejscu na Zachodzie. W tej konferencji ustępują jedynie broniącym tytułu Oklahoma City Thunder (49-15), którzy jako jedyni są już pewni występu w play off.
Zespół z Detroit, który doznał drugiej porażki z rzędu, wciąż jest najlepszy na Wschodzie (45-16).
Kolejny historyczny wyczyn zapisał na koncie LeBron James. W przegranej 113:120 wyjazdowej potyczce z Denver Nuggets gwiazdor Los Angeles Lakers ustanowił historyczny rekord w liczbie trafionych rzutów z gry w sezonie zasadniczym. Obecnie wynosi on 15 842 i jest o pięć większy niż osiągnięcie innego legendarnego gracza "Jeziorowców" – Kareema Abdul-Jabbara.
Trzy lata temu James poprawił najważniejszy rekord wielkiego poprzednika w barwach Lakers i odebrał mu miano najlepszego strzelca wszech czasów. Aktualny dorobek "Króla LeBrona" w sezonach regularnych to 43 127 pkt. Dopiero teraz jednak wyprzedził Abdul-Jabbara w liczbie rzutów, gdyż słynny środkowy w całej karierze tylko raz trafił za trzy punkty, a taką możliwość wprowadzono w 1979 roku, czyli gdy jeszcze występował w NBA.
41-letni James rozgrywa 23. sezon w zawodowej lidze. Czterokrotny mistrz NBA pod koniec meczu stłukł łokieć upadając na parkiet, ale po krótkiej przerwie wrócił do gry. W czwartek uzyskał 16 punktów.
