„Ostrogi” do sukcesu poprowadzili tym razem gracze obwodowi. De'Aaron Fox zdobył 24 punkty, a rozgrywający Stephon Castle był bliski triple-double uzyskując 19 oczek oraz po osiem zbiórek i asyst. Jego zmiennik Dylan Harper był drugim strzelcem zespołu z 22 punktami, a inny rezerwowy Keldon Johnson dodał 16 punktów, z czego 10 w czwartej kwarcie.
Najskuteczniejszymi graczami gospodarzy byli Pascal Siakam - 23 punkty i 10 zbiórek oraz Andrew Nembhard - 19 oczek.
W hali Gainbridge Fieldhouse w obecności 17 013 widzów goście musieli sobie radzić bez swojego lidera Victora Wembanyamy, który nie poleciał z drużyną do Indianapolis. Francuski środkowy nie dokończył środowego meczu z New York Knicks, gdyż na początku czwartej kwarty doznał urazu lewego kolana przy próbie zbiórki. W czwartek przeszedł badania rezonansem magnetycznym, które nie wykazały uszkodzeń więzadeł, ale jego występ był niemożliwy, podobnie jak wątpliwy jest udział w sobotnim meczu u siebie z Portland Trail Blazers. Z 13 spotkań, w których nie wystąpił w tym sezonie Spurs wygrali 10.
W piątek odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu i ósme w ostatnich dziesięciu meczach. Dla koszykarzy Indiany, finalistów poprzednich rozgrywek, była to już 11. kolejna porażka, co jest obecnie najdłuższą serią niepowodzeń w lidze, a sześć zwycięstw przy 29 przegranych w dotychczasowych meczach oznacza, że są nie tylko najsłabszym zespołem w Konferencji Wschodniej, ale i w całej lidze.
Spurs z bilansem 26 zwycięstw i 9 porażek zajmują pozycję wicelidera Konferencji Zachodniej.
