Kawa pozostaje w grze, ale czeka ją bardzo trudne zadanie
Jako pierwsza z Polek na korcie w Ningbo pojawiła się Katarzyna Kawa (127. WTA). Jej rywalką była Katie Volynets (88. WTA), która była zdecydowaną faworytką tego pojedynku. Niespodziewanie zdecydowanie lepiej w pierwszym secie radziła sobie niżej notowana tenisistka, która od stanu 1:1 wygrała pięć gemów z rzędu i zapisała na swoim koncie pierwszego seta.
W drugim było więcej walki. Dużo lepiej weszła w niego Amerykanka, która szybko prowadziła 3:0, a kiedy straciła serwis na 3:2, to szybko znowu przełamała Polkę. Sama natomiast w siódmym gemie nie dała rady utrzymać podania, a za kilka chwil skreczowała w tym pojedynku, który Katarzyna Kawa wygrała przy wyniku 6:1; 3:4.
Jej przeciwniczką w walce o główną drabinkę zawodów będzie najwyżej rozstawiona podopieczna Dawida Celta – Daria Snigur (42. WTA). Co ciekawe, obie panie grały przeciwko sobie podczas niedawnego turnieju w Pekinie. Wtedy w pierwszej rundzie po zaciętym trzysetowym boju (3:6; 6:4; 7:5) wygrała Ukrainka, która była też lepsza w ich pierwszym pojedynku podczas kwalifikacji Australian Open w styczniu tego roku, również wygrywając na pełnym dystansie (6:1; 2:6; 6:2).

Fręch poddała mecz z powodu kontuzji
Niestety ogromnego pecha miała Magdalena Fręch. Polka nie zdołała dokończyć meczu z Shi Han z powodu kontuzji. Fręch już w pierwszym secie przy stanie 3:4 korzystała z przerwy medycznej, wróciła do gry, ale przegrała pierwszą partię 4:6.
Na początku drugiej wygrała podanie do zera, ale ostatecznie poddała pojedynek przy stanie 4:6; 1:0 i swojej przewadze podczas serwisu rywalki, czym zakończyła walkę o awans do głównej drabinki w Ningbo.
