Mateusz Ponitka: "Chcemy zrobić kolejny krok, aby przybliżyć się do wyjazdu do Kataru"

Mateusz Ponitka: "Chcemy zrobić kolejny krok, aby przybliżyć się do wyjazdu do Kataru"
Mateusz Ponitka: "Chcemy zrobić kolejny krok, aby przybliżyć się do wyjazdu do Kataru"ČTK / imago sportfotodienst / Roman Koksarov / Profimedia

Mateusz Ponitka podkreślił, że Jordan Loyd, który w wygranym w piątek 84:82 meczu z Łotwą w Rydze w eliminacjach mistrzostw świata 37 punktów, znakomicie czuje się w kadrze. – Jordan skradł serca polskich kibiców – powiedział kapitan Biało-Czerwonych przed niedzielnym rewanżem w Gdyni.

"Łotysze zadbali o dobrą atmosferę, pojawiło się sporo ludzi, oprawa meczu też była na najwyższym poziomie. To daje adrenalinę i dodatkowo motywuje. Pierwsza połowa mogła być w obronie dużo lepsza, bo rywale łatwo dochodzili do otwartych rzutów za trzy i mieli bardzo dobrą skuteczność" – ocenił Ponitka po piątkowym zwycięstwie w Rydze.

Po przerwie goście spisywali się znacznie lepiej, a zwycięstwo zapewnił im rzut Loyda zza linii 6,75 m na sekundę przed końcem.

"Wiedzieliśmy, że jeśli zostaniemy przy taktycznych założeniach i będziemy je lepiej egzekwować, z większą energią oraz większą odpowiedzialnością, to ten mecz będzie do przełamania i „do wzięcia”. Tak się stało, chociaż nerwy w ostatnich dwóch, trzech minutach nie były potrzebne. Gdybyśmy z Jordanem mieli trochę więcej siły, to inaczej rozegralibyśmy końcówkę" – dodał.

"Krótko cieszyć się po zwycięstwach i krótko płakać po porażkach"

Kadrowicze czasu na odpoczynek nie mają za wiele, bowiem rewanż z Łotyszami zaplanowano już na niedzielę o godz. 20:30. 32-letni zawodnik nie narzeka jednak na taki terminarz.

"Jesteśmy w tym zakresie doświadczeni, bo Eurobasket był sześć miesięcy temu i tam również mieliśmy napięty grafik. Trzeba było krótko cieszyć się po zwycięstwach i krótko płakać po porażkach. To jest nasze życie, Jordan gra trzy, cztery mecze na najwyższym poziomie w Eurolidze w ciągu ośmiu dni, ja również często rywalizuję. Dwa spotkania z dniem przerwy to nic nowego. Wszyscy jesteśmy profesjonalistami i wiemy, jak ważna jest potyczka z Łotwą" – zapewnił.

Biało-Czerwoni, którzy wcześniej pokonali w Gdyni Austrię 90:78 oraz na wyjeździe Holandię 85:83, staną przed szansą wywalczenia czwartego zwycięstwa w grupie.

"Jedziemy dalej, bo niedzielny mecz jest dla nas wielką szansą, żeby ustabilizować pozycję w grupie i przy dobrych wiatrach zapewnić sobie awans do drugiej rundy. Na to liczyliśmy i mamy wszystko w swoich rękach. Chcemy zrobić kolejny krok, aby przybliżyć się do wyjazdu do Kataru" – wspomniał.

Zawodnik Bahcesehir Koleji Stambuł oczekuje, że Polacy zagrają w Gdyni na podobnym poziomie i z takim samym zaangażowaniem, jak w stolicy Łotwy.

"Mamy jeszcze trochę czasu na odpoczynek. Zbiórka musi pozostać na tym samym poziomie, pojawiły się małe błędy, po których rywale karcili nas rzutami „za trzy”, a w tym elemencie byli zdecydowanie bardziej skuteczni niż w poprzednich meczach. Poczuli, że mogą trafiać, od razu zaczęli z wysokiego c" – zauważył kapitan reprezentacji.

W piątkowej konfrontacji z Łotwą liderami Polaków byli Loyd, który zdobył 37 punktów, oraz właśnie Ponitka – autor 27 „oczek”.

"Jordan to specjalny zawodnik, który skradł serca wszystkich polskich kibiców. On naprawdę czuje więź z drużyną i czuje się u nas świetnie. Rozmawialiśmy długo w Stambule, kilka razy spotkaliśmy się również rodzinami. Jego żona, córeczka oraz rodzice cały czas pytają, „kiedy jedziemy do Polski?”. W odwodzie pozostaje Jerrick Harding, który też jest niesamowitym gościem i także super wpasował się w nasz zespół. Bardzo dużo nam pomógł i wciąż nam kibicuje" – podsumował.


Wzmianki
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen