Miedwiediew, były lider światowego rankingu, ma na koncie 22 tytuły, ale co ciekawe, jeszcze nigdy nie wygrał tego samego turnieju dwukrotnie.
Były mistrz US Open ma szansę to zmienić w sobotnim finale w Dubaju, gdzie triumfował w 2023 roku.
Miedwiediew rozegrał perfekcyjny mecz w piątek, poprawiając bilans spotkań z Augerem-Aliassimem na 8-2. W decydującym meczu o tytuł czeka teraz na swojego rodaka Andrieja Rublowa lub Holendra, 25. rakietę świata, Tallona Griekspoora.
"Jeśli dasz mi szybkie korty, takie jak kiedyś, może uda mi się coś takiego zrobić, ale obecnie na tourze nie ma już wielu takich nawierzchni" - stwierdził Miedwiediew, który awansował do 42. finału w karierze.
"Tak było w Brisbane, tam też grałem dobrze, więc cieszę się, że potrafię prezentować wysoki poziom i dobrze serwować, kiedy nie trzeba trafiać w dwie linie, żeby zdobyć asa – to świetne uczucie. To trochę przypomina stare czasy w tenisie. Jestem zadowolony ze swojej gry, ze wszystkiego i nie mogę się doczekać finału".
W półfinale na wysokim poziomie obaj zawodnicy szli łeb w łeb przez pierwsze dziewięć gemów, aż perfekcyjny lob Miedwiediewa wymusił błąd Augera-Aliassime’a i dał Rosjaninowi piłkę setową przy serwisie Kanadyjczyka.
Miedwiediew wykorzystał ją po 24-uderzeniowej wymianie, obejmując prowadzenie w setach po 44 minutach gry.
30-latek nieustannie wywierał presję na serwisie Augera-Aliassime’a, przełamał go w czwartym gemie drugiego seta i wyszedł na prowadzenie 4:1, nie oddając już inicjatywy i kończąc mecz po godzinie i 23 minutach.
To był występ w starym stylu w wykonaniu Miedwiediewa, ale sam zawodnik podkreśla, że patrzy tylko przed siebie.
"To, co było, nie ma znaczenia, liczy się tylko teraźniejszość. A teraz mam za sobą cztery świetne mecze, z każdym kolejnym grałem coraz lepiej, a dziś to był najlepszy występ" - powiedział Miedwiediew. "Jeśli jutro zagram jeszcze lepiej, mam szansę na zwycięstwo i właśnie do tego będę dążył, choć rywal na pewno będzie bardzo wymagający".
Auger-Aliassime liczył na trzeci finał w ciągu czterech tygodni – niedawno obronił tytuł w Montpellier i był wicemistrzem w Rotterdamie.
Kanadyjczyk, ósmy w światowym rankingu, rok temu przegrał w finale Dubaju ze Stefanosem Tsitsipasem i miał nadzieję na drugi z rzędu finał.
