Odkąd trenują go Szwed Thomas Johansson i Australijczyk Rohan Goetzke, Rosjanin wygrał turniej ATP 250 w Ałmatach w październiku oraz w Brisbane na początku stycznia, przerywając tym samym ponad dwuletnią serię bez tytułu na cyklu ATP.
Decyzja o rozstaniu z Gillesem Cervarą, pod którego wodzą triumfował w US Open w 2021 roku, była "bardzo ważna”, przyznał obecnie 12. tenisista świata podczas konferencji prasowej przed Australian Open (18 stycznia – 1 lutego).
"Ostatecznie to był właściwy moment na taki krok”, ocenił trzykrotny finalista w Melbourne (2021, 2022, 2024).
"To był przełom, który bardzo mi pomógł. Na początku zatrudniłem ich (Johanssona i Goetzke) na próbę do końca sezonu 2025. Ale uwielbiam z nimi pracować i myślę, że oni też lubią współpracować ze mną, więc postanowiliśmy kontynuować” w 2026 roku.
„Oczywiście, to zupełnie inny styl prowadzenia niż u Cervary, ale świetnie się bawimy i wszystko działa znakomicie, czuję się rewelacyjnie na korcie” – podkreślił Miedwiediew, który w pierwszej rundzie Australian Open zmierzy się z Holendrem Jesperem de Jongiem (73. ATP).
"Kiedy zacząłem szukać nowego trenera, zależało mi na kimś, kto zrozumie mój styl gry, to, co robię na korcie. Gdy rozmawiałem z nimi (Johanssonem i Goetzke), od razu poczułem, że to rozumieją” – zaznaczył Rosjanin.
Zwycięzca 22 różnych turniejów singlowych w karierze, Miedwiediew przyznał w piątek, że jego celem jest teraz zdobycie "drugiego tytułu w mieście, w którym już wygrywał”.
"No ale jesteśmy w Melbourne”, gdzie jeszcze nie triumfował, "więc mam nadzieję, że najpierw sięgnę po 23. tytuł, zanim uda mi się wygrać drugi raz w tym samym mieście” – zażartował 29-letni praworęczny tenisista.
