Każdy z nich musi również zapłacić pięć tysięcy euro kary.
"Kara jest wyjątkowo surowa w porównaniu do wcześniejszych przypadków, które kończyły się najwyżej ostrzeżeniami. Wyraźnie widać, że FIS przyjął ostrzejszą linię w stosunku do przypadków łamania regulaminu i sprawa naszych trenerów ma być przykładem" - powiedział adwokat Breviga Pal Kleven kanałowi telewizji NRK.
Jak wyjasnił dziennik Verdens Gang Komitet Etyczny FIS podkreślił, że tak surowa kara spowodowana jest faktem, że do manipulacji i oszustwa doszło podczas mistrzostw świata, a cała trójka świadomie współpracowała. Na skutek tego skandalu opinia na temat skoków narciarskich ucierpiała nie tylko w Norwegii lecz i w skali międzynarodowej. Zdaniem federacji nadszedł czas, aby skutecznie ukrócić tego typu działania nakładając surowe i odczuwalne dla sprawców kary.
