Od Fonseki do Ciny: 10 tenisistów poniżej 25. roku życia, których warto obserwować w 2026 r.

Joao Fonseca
Joao FonsecaFABRICE COFFRINI / AFP

Dwóch Włochów, dwóch Amerykanów, dwóch Francuzów, jeden Brazylijczyk, jeden Czech, jeden Chorwat i jeden Szwajcar. Dziesięć różnych historii, które warto śledzić w długo wyczekiwanym 2026 roku.

Świat tenisa ma swoje pewniki, ale niespodzianki zawsze czają się tuż za rogiem. Jest wielu zawodników, zarówno znanych, jak i tych mniej rozpoznawalnych, którzy w 2026 roku mogą zaskoczyć i przełamać przewidywania, albo kontynuować proces rozwoju, który rozpoczęli już wcześniej.

W nadchodzącym roku z dużą ciekawością będzie się obserwować, jak poradzi sobie dziesięciu utalentowanych graczy - każdy z nich ma swoją misję do wykonania.

Ben Shelton

W 2025 roku poprawił swój najlepszy ranking, awansując na piąte miejsce, ale w całym sezonie wygrał "tylko" jeden turniej Masters – w Toronto w sierpniu.

Na szybkich nawierzchniach może to być rok przełomu dla Amerykanina, jeśli uda mu się okiełznać swój wciąż zbyt instynktowny i nierówny, ale bardzo groźny styl gry. Po dwóch półfinałach w turniejach wielkoszlemowych oczekuje się, że w Majorach osiągnie jeszcze więcej.

Jakub Mensik 

Czech stał się w 2025 roku jedną z największych rewelacji cyklu, triumfując w Miami w zupełnie nieoczekiwany sposób, zwłaszcza że rozpoczynał sezon jako numer 49.

W jego wieku niewielu serwuje tak jak on, ale to za mało, by utrzymać się w top 20. Oczekuje się od niego więcej, zwłaszcza w turniejach wielkoszlemowych, gdzie jeszcze nie dotarł do drugiego tygodnia rywalizacji.

Joao Fonseca

Prawdopodobnie najbardziej gotowy na wielki skok, biorąc pod uwagę aurę, która towarzyszy mu od miesięcy. Wydaje się być jedynym, który w przyszłości może rywalizować z Sinnerem i Alcarazem.

Brazylijski talent musi jednak potwierdzić postępy poczynione w 2025 roku. Jego dotychczasowa kariera zapowiada się obiecująco, ale teraz bardziej niż kiedykolwiek będzie musiał zmierzyć się z presją udowodnienia swojej wartości.

Learner Tien

Amerykanin wietnamskiego pochodzenia, trenowany przez Michaela Changa, zakończył 2025 rok w świetnym stylu, zdobywając swój pierwszy tytuł ATP w Metz. W tym sezonie awansował o prawie 100 miejsc w rankingu, a także wyróżnił się epickimi pojedynkami w turniejach wielkoszlemowych, pokazując, że jest nie tylko utalentowany, ale i waleczny.

Wielu zapamięta go dzięki temu, że pokonał kilku zawodników z top 10, których spotkał na swojej drodze: Miedwiediewa, Zvereva, Rubleva i Sheltona.

Luciano Darderi

Uwaga skupiona na młodych włoskich tenisistach jest oczywista. Za Musettim i Cobollim, którzy są odpowiednio numerami 2 i 3 we Włoszech, znajduje się zawodnik pochodzenia argentyńskiego, który w 2025 roku zdołał wskoczyć nawet do top 30, szczególnie dzięki sukcesom na mączce.

Tenisista o argentyńskich korzeniach musi bronić wielu punktów w pierwszej części sezonu, gdzie świetnie radził sobie na kortach ziemnych, ale ma jeszcze potencjał, by zrobić kolejny krok naprzód.

Arthur Fils

Młody Francuz przedwcześnie zakończył sezon z powodu kontuzji, która znacznie ograniczyła jego występy i uniemożliwiła udział w ważnych turniejach, a przede wszystkim przerwała rozwój, który przebiegał bez zakłóceń.

Widząc, na co go stać, zawodnik z rocznika 2004 automatycznie staje się tenisistą, którego warto obserwować – zarówno ze względu na powrót do rywalizacji, jak i z ciekawości, jak daleko może zajść.

Giovanni Mpetshi Perricard

Serwowanie z prędkością ponad 240 km/h to umiejętność, którą posiada niewielu w tourze, a to pozwoliło Francuzowi zdobyć pierwszy tytuł w karierze już w 2024 roku.

Dlatego w większości turniejów na szybkich nawierzchniach, gdy zawodnik z Lyonu pojawia się w drabince, sama perspektywa spotkania z nim budzi respekt wśród potencjalnych rywali. W 2025 roku może przejąć schedę po wielkich serwismenach z przeszłości.

Dino Prizmic

Z Chorwacji pochodzi najlepszy bałkański talent na najbliższe lata. Wciąż poza top 100, ale jeśli przełoży dobre występy z cyklu Challenger na wyższy poziom, szybko awansuje w rankingu.

Zwycięzca juniorskiego Roland Garros w 2023 roku i uczestnik Next Gen ATP Finals, otrzymał także błogosławieństwo od Novaka Djokovicia po spotkaniu podczas ostatniego Australian Open.

Federico Cinà

Zawodnik z rocznika 2007, pierwszy, który pojawił się w turniejach ATP dzięki prestiżowym dzikim kartom, pokazuje, że włoski tenis pozostanie w elicie także po sukcesach Jannika Sinnera i Lorenzo Musettiego.

Leworęczny tenisista z Palermo, syn znanego trenera z wyspy, w 2026 roku musi wykonać kolejne kroki: zdobyć tytuł w Challengerze, co w poprzednim sezonie było już blisko; utrzymać regularność na różnych nawierzchniach oraz wzmocnić się fizycznie, co jest niezbędne, by zbliżyć się do top 100.

Henri Bernet

Urodzony w Bazylei i dysponujący efektownym jednoręcznym bekhendem, co wystarcza, by porównywano go do rodaka Rogera Federera.

Zaimponował w turniejach wielkoszlemowych w kategorii chłopców, a teraz musi udowodnić, że może być kolejnym "egzemplarzem" znakomitej szwajcarskiej szkoły tenisa. Na razie jest jednak jeden szczegół: wciąż zajmuje dopiero 512. miejsce na świecie.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen