Jarosław Królewski grozi bojkotem meczu ze Śląskiem. "Dość pajacowania"

Zaktualizowany
Jarosław Królewski grozi bojkotem meczu ze Śląskiem. "Dość pajacowania"
Jarosław Królewski grozi bojkotem meczu ze Śląskiem. "Dość pajacowania"Szymon Spiradek, Flashscore

Śląsk Wrocław wciąż nie podał faktycznego powodu niewpuszczenia kibiców Wisły Kraków na sobotni mecz Betclic 1. Ligi. Dlatego prezes "Białej Gwiazdy" Jarosław Królewski poinformował, że Wrocławianie mają 48 godzin na przedstawienie szczegółów. "Nie możemy w takiej sytuacji ryzykować ich zdrowia, skoro władze Sląska Wrocław i Policja nie są w stanie zabezpieczyć spotkania" - napisał Królewski.

W sobotę Śląsk Wrocław ma podejmować Wisłę Kraków o 17:30. Liczba biletów i karnetów sprzedanych na ten mecz dobija do 12 tysięcy, ale czy spotkanie się odbędzie? Najnowsza wypowiedź Jarosława Królewskiego stawia to pod znakiem zapytania.

"Jeśli w ciągu 48h opinia publiczna nie otrzyma klarownej precyzyjnej informacji (nie bełkotu) - od Policji oraz Śląska Wrocław, co właściwie dzieje się we Wrocławiu i co zadecydowało o niewpuszczeniu naszych kibiców na stadion, nasz zespół nie pojedzie do Wrocławia" – napisał Królewski na platformie X.

"Nie możemy w takiej sytuacji ryzykować ich zdrowia, skoro władze Sląska Wrocław i Policja nie są w stanie zabezpieczyć spotkania - a nie wiemy co będzie się działo poza nim" - kontynuuje prezes, który powtarza, że Wisła domaga się zamknięcia stadionu w całości. "Na tą chwile klub biznesu Wisły Kraków zrezygnował z wyjazdu do Wrocławia. Zrezygnowaliśmy również ze wszystkich zaproszeń i wcześniej zakupionów biletów premium przez naszych partnerów. Dość pajacowania".

W oświadczeniu Śląsk obstaje przy swoim

To odpowiedź na kolejne już oświadczenie Śląska Wrocław, opublikowane wczoraj, a także wywiad prezesa Śląska Wrocław opublikowany dziś przed południem.

W komunikacie dolnośląski klub powołał się na "konsultacje przede wszystkim z policją", która "przyjęła ją (decyzję klubu) do wiadomości i zakwalifikowała spotkanie jako mecz podwyższonego ryzyka". Śląsk w oświadczeniu powołał się na uchwałę nr II/85 Zarządu PZPN, która pozwala nie wpuścić kibiców gości w "szczególnie uzasadnionych przypadkach". Jednak WKS nie podał do dziś wspomnianego szczególnego uzasadnienia.

Co więcej, dotąd powołał się jedynie na konsultacje z policją (choć status podwyższonego ryzyka nie jest uzasadnieniem) oraz fakt, że wcześniej wiele klubów nie wpuściło kibiców Wisły. Mowa o bojkocie, który - co publicznie przyznawali działacze m.in. Wisły Płock, Stali Stalowa Wola czy Warty Poznań - był "inspirowany" przez środowiska kibicowskie.

Wywiad "przelał czarę goryczy"

Bezpośrednią przyczyną dla groźby bojkotu meczu ze strony Wisły jest opublikowany rano wywiad prezesa Śląska z Radiem Wrocław. Remigiusz Jezierski niezmiennie unikał podania faktycznej przyczyny, powołując się wielokrotnie na szerokie konsultacje "ze wszystkimi środowiskami" i - głównie - na policję. Drwił też z wniosków Wisły Kraków do PZPN, prokuratury czy Komisji Europejskiej, by ostatecznie mówić o "genie zła" w społeczeństwie i "zarządzaniu hordami złych ludzi". 

"Poinformowałem już trenera drużyny i prezesa PZPN o decyzji.  Dość robienia pośmiewiska z ligi, sponsorów i traktowania w taki sposób społeczności. Idiotyczny wywiad pana prezesa ŚW z dziś rana przelał czarę goryczy. Nie ma mojej zgody, aby rujnować reputację Wisły Kraków swoim brakiem kompetencji" - poinformował Jarosław Królewski w reakcji na wypowiedzi Jezierskiego.

Dlaczego właśnie wywiad okazał się dla prezesa Wisły powodem do groźby bojkotu? W rozmowie z Radiem Wrocław Remigiusz Jezierski parokrotnie podkreślał, że klub nie był naciskany przez kibiców, by nie wpuścić przyjezdnych. Tymczasem Jarosław Królewski przekonuje, że to kłamstwo. Powołuje się na trójstronną rozmowę z prezesem PZPN i właśnie prezesem Śląska. 

"Podczas mojej rozmowy z prezesem PZPN-u, prezes Śląska Wrocław przyznał, że jest naciskany. Mówię to otwarcie i twardo. Jeśli nie ma odwagi powiedzieć o tym publicznie, proszę zrezygnować ze swojego stanowiska. (...) Tak, w tej rozmowie prezes Śląska Wrocław przyznał, że jest naciskany przez kibiców i będzie z nimi rozmawiał następnego dnia. Koniec tematu, jeśli nie potrafi tego przyznać obiektywnie, niech nie będzie człowiekiem Śląska Wrocław. Piłka nożna potrzebuje ludzi, którzy mówią prawdę" - powiedział Jarosław Królewski w rozmowie z kanałem Meczyki.pl.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen