Drużyny zaplecza ekstraklasy w poprzedni weekend zakończyły pierwszą część sezonu, ale do końca roku rozegrają jeszcze dwie kolejki awansem z rundy wiosennej.
Zimę na pozycji lidera na pewno spędzi Wisła (39 pkt), choć nie wygrała żadnego z dwóch ostatnich meczów - najpierw uległa u siebie rozpędzonej Polonii Warszawa 1:2, a w poprzedni weekend zremisowała bezbramkowo w Siedlcach z Pogonią.
W niedzielę o zwycięstwo powinno być teoretycznie łatwiej - drużyna Mariusza Jopa podejmie bowiem Stal, która wprawdzie jeszcze pół roku temu była drużyną ekstraklasy, ale teraz broni się przed tym, żeby za kolejne pół roku nie spaść do drugiej ligi.
Mielczanie nie wygrali jedenastu kolejnych meczów, w tym dziesięciu ligowych. W tabeli mają 13 punktów, czyli tyle, ile otwierający strefę spadkową Znicz Pruszków. Początek spotkania w Krakowie o 20.15.
Wcześniej tego dnia, o 14.30 w Sosnowcu, występująca tam w roli gospodarza siódma Wieczysta zagra z piątym Śląskiem. Gospodarze świetnie rozpoczęli sezon, ale później dostali zadyszki, co skutkowało kilkoma zmianami trenerów. Teraz drużynę przejął zaprawiony w pierwszoligowej walce Kazimierz Moskal (m.in. dwukrotnie wprowadził ŁKS Łódź do ekstraklasy), dla którego niedzielny mecz będzie oficjalnym debiutem w tym klubie.
O piąte zwycięstwo z rzędu powalczy w sobotę warszawska Polonia. Drużyna Mariusza Pawlaka otrząsnęła się po słabszej serii w środku rundy jesiennej i celuje w awans do najwyższej klasy. Obecnie jest ósma z dorobkiem 26 punktów i traci już tylko jeden do strefy barażowej. W sobotę będzie faworytem w starciu u siebie z dwunastą Pogonią.
Bezpośredni awans do ekstraklasy uzyskają dwa najlepsze zespoły, a o trzecią przepustkę powalczą - w dwustopniowych barażach - ekipy z miejsc 3-6. Do drugiej ligi spadną trzy ostatnie drużyny.
