Gdy wydawało się, że kwestia bojkotu kibiców Wisły Kraków już pewnym środowiskom się znudziła, w piątek Śląsk Wrocław zapowiedział, że nie przyjmie zorganizowanej grupy kibiców z Krakowa podczas meczu 7 marca.
Uzasadnienie wrocławskiego klubu nie zawiera faktycznych powodów, by odmówić komukolwiek wstępu. WKS pisze o "silnych przesłankach", ale najsilniejszą przedstawioną w komunikacie jest fakt, że... inne kluby nie wpuszczały kibiców "Białej Gwiazdy".
Wisła nie odpowiedziała natychmiast, zapowiedziała reakcję wieczorem. Po kilkunastu godzinach faktycznie krakowski klub odniósł się do sytuacji i od razu sięgnął po zapowiedź bardzo poważnych działań.
PZPN, prokuratura i Komisja Europejska
Tradycyjnie już Wisła oczekuje reakcji PZPN, ale tym razem jej oczekiwania są bezprecedensowe: obejmują ujemne punkty dla Śląska oraz rozegranie meczu przy całkowicie pustych trybunach lub jego przeniesienie do Krakowa. Przeniesienie meczu już raz zostało zastosowane, gdy Jagiellonia Białystok odmówiła wpuszczenia fanów z Krakowa na mecz o Superpuchar. Nie był to jednak pojedynek ligowy.
Wisła zgłosi również sprawę do UEFA i FIFA "w zakresie naruszenia zasad równej i uczciwej rywalizacji". Jarosław Królewski w komunikacie zapowiedział dodatkowo złożenie zawiadomienia do prokuratury na temat zarządzania stadionem we Wrocławiu. Prokurator miałby wyjaśnić, czy nie doszło do "wywierania bezprawnego wpływu na zarząd oraz dysponowania mieniem publicznym w sposób sprzeczny z interesem społecznym".
Największym działem wytoczonym przez krakowski klub jest jednak zawiadomienie do Komisji Europejskiej. Tym razem nie dotyczy konkretnego meczu, a całej pomocy publicznej, jaką od lat otrzymuje Śląsk Wrocław. Szczególnie w ostatnim czasie głośno było na temat dotacji w wysokości aż 30 mln zł, która ma ratować klub przed upadłością.
Zgłoszenie do Komisji Europejskiej może okazać się najbardziej problematyczne. Jeśli wsparcie udzielane od lat przez miasto Wrocław zostanie uznane za niezgodne z prawem unijnym, konieczny może być zwrot wszystkich nieprawidłowo przyznanych środków.
Realność zamiarów Wisły Kraków i ewentualne konsekwencje trudno dziś przewidzieć. W przeszłości zdarzało się, choćby w Hiszpanii czy Holandii, że pomoc udzielana klubom piłkarskim była kwestionowana. Żadna z tych spraw nie była jednak w pełni analogiczna.
