Wisła Kraków znów nie była w stanie wygrać, czwarte potknięcie w pięciu ostatnich meczach

Wisła Znicz
Wisła ZniczArena Akcji / Sipa USA / Profimedia

Po bladej pierwszej połowie Wisła Kraków świetnie rozpoczęła drugą. Szybko zdobyty gol okazał się niewystarczający, ponieważ błąd bramkarza kosztował "Białą Gwiazdę" utratę prowadzenia w końcówce. Znicz Pruszków wywozi remis z Krakowa, a lider Betclic 1. Ligi już trzeci raz z rzędu nie jest w stanie wygrać.

W niedzielne popołudnie przy Reymonta Wisła Kraków miała rozwiać wątpliwości co do swojej formy wiosną. Wygrana tylko z czerwoną latarnią i dwa kolejne remisy mogły martwić fanów w Krakowie, choć nie zniechęciły ich – ponad 28 tysięcy przyszło na mecz ze Zniczem.

Sprawdź szczegóły meczu Wisła - Znicz

Przewaga w rozegraniu była widoczna gołym okiem, ale równie mocno od początku meczu w oczy rzucały się problemy z poprzednich meczów: Biała Gwiazda traciła głowę przed polem karnym rywali, brakowało precyzji ostatniego dogrania czy decyzji o strzale w idealnym momencie, z których krakowski zespół słynął jesienią.

Dopiero w 27. minucie Julius Ertlthaler z 20 metrów przymierzył prawie w samo okienko, a lepsza od jego strzału była tylko parada Kacpra Napieraja w bramce. Parokrotnie Krakowianie mogli nadziać się na niebezpieczne kontry, ale ostatecznie Znicz skończył 45 minut bez żadnego uderzenia na bramkę Patryka Letkiewicza.

Nie mógł się wstrzelić Angel Rodado, choć w 42. minucie nawet z bardzo trudnej pozycji uderzał i wywalczył rzut rożny zakończony uderzeniem wybitym sprzed linii bramkowej. Emocje na dobre zaczęły się dopiero po przerwie. Wprowadzony za Krzyżanowskiego Julian Lelieveld błyskawicznie pokazał się kibicom, gdy świetnie się ustawił, a Erthltaler obsłużył go prostopadłą piłką. Holender z łatwością pokonał wychodzącego Napieraja strzałem po ziemi.

Drugi świeży zmiennik, Jordi Sanchez, pokazał się ciekawym strzałem głową w 53. minucie. Goście przypomnieli jednak o kruchości przewagi dwie minuty później. Proczek wypracował sytuację, w której Radosław Majewski skiksował w polu karnym.

Znicz niezmiennie miał mniej z gry, jednak "Biała Gwiazda" nie była w stanie dobić rywali. Gdy tuż po godzinie Ertlthaler posłał rakietę pod poprzeczkę, Napieraj znów bronił bezbłędnie. Minimalizm okazał się zgubny na 10 minut przed końcem. Wtedy Patryk Letkiewicz dał się ograć przed bramką Mateuszowi Karolowi, który moment później dopchnął piłkę za linię mimo ratunkowych wślizgów obrońców.

Ostatnie minuty były wyjątkowo chaotyczne w wykonaniu gospodarzy, którzy nie byli w stanie pokonać Znicza nawet po czerwonej kartce dla Ciepieli. Tylko remis - to już czwarty podział punktów Wisły w pięciu ostatnich meczach. Przewaga na szczycie tabeli wciąż wynosi 10 punktów, ale fani Wisły mogą być zaniepokojeni.

Statystyki meczu Wisła Kraków - Znicz Pruszków
Statystyki meczu Wisła Kraków - Znicz PruszkówFlashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen