"Ze względu na obecne warunki pogodowe, intensywne opady śniegu i zaspy, nie można zagwarantować bezpieczeństwa na stadionie ani przeprowadzenia wydarzenia zgodnie z przepisami" – poinformowało FC St. Pauli na swojej stronie internetowej.
"Priorytetem tej decyzji jest bezpieczeństwo kibiców, drużyn, oficjeli oraz wszystkich osób przyjeżdżających, w tym zewnętrznych usługodawców" – czytamy dalej. "Jednak usunięcie mas śniegu okazało się prawie niemożliwe, zwłaszcza z powierzchni dachów".
Rozważano teoretycznie możliwość usunięcia śniegu z dachu za pomocą helikoptera, ale ten pomysł został wcześniej odrzucony. "Helikopter nie poleci" – powiedziała niedawno wiceprezes St. Pauli, Luise Gottberg.
Podróż na stadion byłaby trudna także dla zawodników i sztabu RB Lipsk. Oprócz chaosu na drogach, na lotnisku w Hamburgu występują poważne opóźnienia.
Nowy termin meczu nie został jeszcze ustalony. "Dalsze informacje dotyczące daty rozegrania spotkania oraz szczegółów mają zostać podane tak szybko, jak to możliwe" – informuje St. Pauli. Ponieważ żadna z drużyn nie gra w europejskich pucharach, możliwe terminy to 20-21 lub 27-28 stycznia.
Atak zimy dało się odczuć także w innych regionach w Niemczech i niepewny jest los niektórych innych spotkań, zaplanowanych na najbliższy weekend.
Bundesliga pauzowała przez blisko trzy tygodnie. Przerwa świąteczno-noworoczna kończy się w piątkowy wieczór, gdy wicelider Borussia Dortmund zmierzy się na wyjeździe z Eintrachtem Frankfurt.
W tabeli prowadzi Bayern Monachium, który zgromadził 41 punktów, o dziewięć więcej od BVB. FC St. Pauli jest na 16. pozycji - 12 pkt, a RB Lipsk jest czwarty - 29 pkt.
