Starcie na szczycie Bundesligi było zwieńczeniem ciekawej soboty w tych rozgrywkach. Ponieważ Borussii Dortmund dopisało szczęście, a Hoffenheim nieoczekiwanie wskoczyło na podium, oba zespoły miały motywację, by walczyć o pełną pulę. Dla "Czerwonych Byków" miano pierwszego zespołu zdolnego pokonać Bayern stanowiłoby kolosalny zastrzyk pewności siebie.
Sprawdź szczegóły meczu RB Lipsk – Bayern
Świetny start i szczęście do decyzji sędziego
Obie ekipy są znane z ofensywnej gry i postanowiły pokazać swoje atuty od pierwszych sekund, oferując żywy, dynamiczny i bardzo atrakcyjny futbol. Piłka krążyła od bramki do bramki, a Manuel Neuer już po trzech minutach wyciągniętą nogą zatrzymywał próbę Baku. Parę minut później Diomande zaliczył imponujący rajd, po którym obrońcy ratowali Neuera.
Dopiero po 10 minutach goście z Bawarii mocniej stanęli na nogach, a Luis Diaz z dystansu sprawdził refleks Gulacsiego. Przed upływem kwadransa Harry Kane wypuścił przerzutem z własnej połowy Lennarta Karla, lecz nastolatek świetny rajd zwieńczył fatalną próbą odegrania przed bramką.
Wydawało się, że Bayern zaczyna narzucać swoje zasady, tymczasem w 20. minucie David Raum z lewej strony posłał niskie dogranie przed bramkę, a Romulo Cardoso dołożył nogę tak, że piłka po udzie Neuera weszła przy bliższym słupku.
I nie było to ostatnie słowo RBL. Raptem trzy minuty później Antonio Nusa zmarnował swoją drugą świetną okazję w sobotni wieczór. Przed upływem 30 minut wyjątkowo niebezpieczne wejście Seiwalda mogło go kosztować czerwoną kartkę, a Leon Goretzka doznał urazu po uderzeniu w ścięgno Achillesa, z trudem wracając do gry (zszedł w przerwie).
Dlatego nie można drażnić Bayernu...
Choć oba zespoły pokazały niezłe widowisko, a xG Lipska zbliżało się do 2,0, do przerwy więcej bramek nie było. Za to po zmianie stron szybko przyszedł konkret ze strony Bayernu: w 50. minucie koszmarna strata Baumgartnera w defensywie pozwoliła Upamecano błyskawicznie odegrać do Serge’a Gnabry’ego, a ten natychmiast niskim strzałem wyrównał.
Wejście Kimmicha w przerwie wzmocniło Bayern, który naciskał w poszukiwaniu prowadzenia. Tuż przed godziną Gulacsi czujnie bronił strzał Luisa Diaza, który zmienił kierunek po rykoszecie. Gospodarze rzadziej dochodzili do równie groźnych okazji, choć petarda Romulo pod poprzeczkę z 65. minuty mogłaby pokonać niejednego golkipera. Nie Neuera!
Ostatecznie kolejny pozornie drobny błąd indywidualny pogrążył Lipsk: minutę po strzale Romulo Michael Olise wrzucił piłkę w pole karne, tam Baku poślizgnął się przy próbie przechwytu, co otworzyło Harry’emu Kane’owi światło bramki. Innego wyjścia nie było: 2:1.
Trzeci zespół Bundesligi wciąż miał nadzieję, gdy Neuer fartownie sparował uderzenie Diomande poza światło bramki w 72. minucie. Stykowy wynik utrzymał się w 81. minucie, choć strzał Olise pod dalszy słupek zmusił do wysiłku Gulacsiego.
Ale to był ostatni moment nadziei RBL. W 83. minucie rzut rożny Olise skończył się główką Taha na 3:1, a moment później Francuz skompletował hat-tricka asyst, wykładając piłkę Aleksandarowi Pavloviciowi na dobicie gospodarzy. Niestety dla Lipska, mecz wciąż nie chciał się skończyć: świeżo wprowadzony Jamal Musiala obsłużył Olise, który doczekał się gola w 88. minucie.

