Spotkanie rozgrywane we Frankfurcie obie drużyny rozpoczęły dość spokojnie, jednak takie nastawienie nie trwało długo, a już pierwszy celny strzał wylądował w siatce. W 10. minucie Julian Ryerson posłał idealne płaskie dośrodkowanie przed bramkę, z którego skorzystał Maximilian Beier, trafiając po raz piąty w tym sezonie Bundesligi.
Gospodarze natychmiast ruszyli do odrabiania strat i szybko zaczęli tworzyć kolejne okazje. Po kwadransie celnie strzelali Can Uzun oraz Ansgar Knauff, ale Gregor Kobel nie dał się zaskoczyć. W końcu jednak błąd popełnił Serhou Guirassy, faulując w polu karnym Robina Kocha. Do piłki podszedł Can Uzun i pewnym uderzeniem doprowadził do wyrównania. Dla tureckiego pomocnika to z kolei szósty gol w tej edycji rozgrywek.

Przed przerwą tempo spotkania znów spadło, za to na murawie nie brakowało agresji. Sędzia musiał często przerywać grę z powodu przewinień po obu stronach, pokazując przy tym trzy żółte kartki.
Gol debiutanta
Po zmianie stron znów zaatakowali podopieczni Dino Toppmollera, ale swoje szanse zmarnowali Daniel Svensson i Ansgar Knauff. W defensywie sporo harował Arthur Theate, blokując m.in. strzał Marcela Sabitzera z bliskiej odległości. Wkrtóce jednak kibice zobaczyli prawdziwą wymianę ciosów.
W 68. minucie do piłki odbitej przed szesnastką dopadł Felix Nmecha, futbolówka po jego uderzeniu oraz rykoszecie zmyliła Kauę Santosa i wpadła do siatki tuż przy słupku. Odpowiedź była błyskawiczna. Już w kolejnej akcji równowagę przywrócił rezerwowy Younes Ebnoutalib, który w ten sposób przywitał się z Bundesligą po zimowym transferze z Elversberga.

Ostatni fragment rywalizacji zapewnił sporo emocji, obie drużyny dążyły bowiem do zwycięstwa. Wydawało się, że decydujący cios zadali gospodarze, a konkretnie Mahmoud Dahoud, były gracz Borussii, który w doliczonym czasie gry mocnym strzałem z pola karnego dał swojej drużynie prowadzenie 3:2. Jednak sekundy przed końcem spotkania po błędzie defensywy punkt dla Borussii uratował Carney Chukwuemeka, ustalając wynik spotkania na 3:3. Remis sprawił, że Eintracht nie awansował do strefy zapewniającej udział w europejskich pucharach, z kolei BVB pozostała na drugim miejscu.
