Test został zatwierdzony po niedawnych obradach Rady Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (IFAB) i rozpocznie się wraz ze startem sezonu 2026 w Kanadzie, w kwietniu. CPL stanie się więc swoistym laboratorium, które pokaże, czy nowe przepisy ograniczą liczbę kontrowersyjnych sytuacji i dadzą napastnikom większą swobodę.
Obecnie spalony oceniany jest na podstawie ustawienia atakującego zawodnika. Jeśli jakakolwiek część jego ciała, którą może zdobyć bramkę, w momencie podania znajduje się bliżej bramki niż piłka i przedostatni zawodnik drużyny przeciwnej, mamy do czynienia ze spalonym. Często prowadzi to do spornych decyzji rozstrzyganych o centymetry.
Nowy system Daylight zmienia to podejście: Zawodnik atakujący będzie na spalonym tylko wtedy, gdy całym ciałem znajdzie się za przedostatnim obrońcą. Zwolennicy twierdzą, że to rozwiązanie ograniczy liczbę przerw spowodowanych analizą VAR, zmniejszy kontrowersje sędziowskie i wesprze ofensywny futbol.
Dlaczego właśnie Kanada?
CPL została wybrana strategicznie – to rozwijająca się profesjonalna liga poza głównymi rozgrywkami europejskimi, gdzie można testować nowe przepisy bez dużego ryzyka. Kanadyjska liga prezentuje się również jako innowacyjna i gotowa wspierać rozwój futbolu na świecie.
Jeśli test w Kanadzie się sprawdzi, wyniki zostaną przedstawione IFAB pod koniec tego roku. Sukces może oznaczać globalną zmianę przepisów od sezonu 2027/28 w Europie.
Reakcje na nowe przepisy są podzielone. Zwolennicy liczą na więcej goli i lepszą płynność gry. Krytycy ostrzegają jednak, że nowe zasady mogą zbytnio faworyzować napastników, wymusić zmiany w strategiach defensywnych, utrudnić podejmowanie decyzji w meczach bez VAR lub zwiększyć liczbę fizycznych starć na linii bramkowej.
Wenger od dawna krytykuje, że zbyt ciasne spalone ograniczają kreatywność. Test Daylight offside to więc duży krok w stronę jego wizji nowoczesnego futbolu.
